Ciekawostki Zakarpacia

Zakarpacie jest tajemnicze, nieczęsto odwiedzane przez turystów i niewiele też w starych księgach opisane. Tutaj świat za grzbietem wododziałowym, po jego południowej stronie, jest dla polskiego podróżnika absolutnie zagadkowym i w sensie dotychczasowych karpackich wyobrażeń zupełnie nieznanym. Kraina wielu narodów, barwna mozaika, skupiająca Węgrów, Ukraińców, Żydów i Słowaków. Przez wieki, jako część składowa Królestwa Węgier, następnie Austro Węgier oraz przez krótkie lata zajęta przez Czechosłowację, wpadła następnie w ręce ZSRR, by ostatecznie znaleźć się w ramach współczesnej Ukrainy. Ziemia więc naznaczona i ukształtowana przez narody które i dziś w różnym tu stopniu zamieszkują. Niewiele wiem o tym historycznym regionie. Polska literatura turystyczna dość skąpo obeszła się z tutejszymi obszarami, zarówno pod względem historii, geografii jak i etnografii. Obszar ściśle otoczony przez Słowację Węgry, Polskę oraz Rumunię, od północy ograniczony jest od reszty kraju potężnym wałem głównego grzbietu Karpat, w którym oczywiście liczne przełęcze dają możliwość komunikacji między regionami. Opisałem w przeszłości fragmenty wszystkich podstawowych pasm górskich leżących w ramach Zakarpacia – przedstawiałem więc połoniny : Równą , Borżawę , Krasną oraz Świdowiec, a także Czarnohorę Zachodnią, ale dotychczas nie ujawniałem tego, co kryją zakarpackie doliny, jak wyglądają tutejsze wsie, drewniane cerkwie, drogi,miasteczka oraz górskie rzeki, potoki czy też przełęcze. Uchylę teraz rąbka tajemnicy i zabiorę Was w wirtualny świat zakarpackich zakątków położonych u podnóża tamtejszych Karpat, które na blogu w przeszłości widzieliście bądź macie możliwość wciąż zobaczyć. Dziś będą spojrzenia na Karpaty z perspektywy dolin oraz przełęczy, fascynacje dawnym budownictwem, oraz ulotne chwile z życia mieszkańców.

Ruś Zakarpacka a Galicja

Zakarpaciu blisko w stosunkach międzyludzkich do Węgier bądź Słowacji a także Rumuni, z racji historycznych i sentymentalnych. Tutaj ludziom łatwiej nawiązywać kontakty z zagranicą – tak po sąsiedzku. Polskość nie miała tu swych korzeni – nie ten region. Obwód Zakarpacki, dawniej zwany między innymi Rusią Węgierską to jedyny obwód Ukrainy, posiadający przeszłość węgierską i fakt ten namacalny jest do dziś. Niejednokrotnie Ukraińcy tam zamieszkujący mówią o sobie Rusini Karpaccy, czemu jednak zaprzeczają etnografowie oraz politolodzy jak i historycy ukraińscy. Jakkolwiek, czy więcej, czy też mniej jest w tym prawdy, Zakarpacie to specyficzna i jednak zupełnie inna kraina na tle całego kraju. Charakterystyczna przez swą wielokulturowość odznacza się wysoką tolerancją w kontekście narastającego nacjonalizmu na terenach dawnej Galicji Wschodniej. Tu w herbie niedźwiedź jest, jako symbol związku mieszkańców z Karpatami i silnych stosunków z Hucułami oraz Bojkami. Woda mineralna, góry, wino, oraz duże wpływy kuchni węgierskiej (papryka) – to  właśnie elementy magicznego Zakarpacia – to terytoria, gdzie przeplatały się etnosy, żyjąc w symbiozie bez większych animozji.

Za wododziałem karpackim

Hukliwe – stara cerkiew, jedna z najpiękniejszych na Zakarpaciu. Stoi  w dolinie niedaleko większej miejscowości Wołowiec po drugiej stronie potoku między domostwami. Świątynia jest zamknięta, jedynie stara drewniana dzwonnica stoi otworem zachęcając do wejścia. Jest dwupiętrowa, zachowana w dobrym stanie – można wspiąć się po schodach i spróbować popatrzeć z góry na okolicę. Niestety sąsiadująca z nią cerkiew nie tylko rozczarowuje faktem zamknięcia – nawet jeśli poprosimy o klucze gospodarza mieszkającego poniżej świątyni to nie odnajdziemy tam już wiele. Cały zabytkowy ikonostas przeniesiony jest do nowszej cerkwi mieszczącej się w dole przysiółka Wołowca. Świątynia natomiast imponuje, wręcz elektryzuje z zewnątrz –  położona w niesamowicie urokliwym miejscu w otoczeniu kilku starych nagrobków, okolona drewnianym płotem wzbudza fascynację. Ciężko zrobić krok w tył i odejść tak po prostu.

Wnętrze starej dzwonnicy.

Wychodzę na drugie piętro, deski trzeszczą i sypie się kurz. Spoglądam z góry przez szpary –  niewiele widać prócz fragmentu cerkwi oraz starych drzew.

Użok. Cerkiew greckokatolicka pw. św. Michała Archanioła z 1745 r.

Zbudowana z kłód świerkowych. Przypomina nieco cerkiew z Równi w naszych polskich Bieszczadach. Wieś natomiast, ulokowana jest u podnóża Przełęczy Użockiej nad rzeką , w pobliżu jego źródeł. Przez miejscowość przebiega dawny szlak handlowy łączący Sambor z Użgorodem. Starożytność dawnego traktu poświadcza odnaleziony tu brązowy miecz z X w. p.n.e. W północnej części wsi, znajduje się rozległe grodzisko, najprawdopodobniej lokowane, we wczesnym średniowieczu. W latach 1903 -1905 poprowadzono powyżej wsi linię kolejową.

Kostrino – cerkiew pw. Pokrowy Przenajś. Bogorodzicy z 1645 r. (przeniesiona z Sianek w 1703 r.)

We wsi Kostryno, na wzgórzu, stoi w wyjątkowo pięknym miejscu arcydzieło sztuki ludowej – drewniana cerkiew Najświętszej Dziewicy, należy dziś do słynnych zabytków ukraińskiej architektury ludowej.

Sil – cerkiew pw. św. Bazylego Wlk. Z 1703 r. podobnie jak ta w Kostryniu, przeniesiona została z Sianek jednak o jeden wiek później (1834 r). Jeśli pójdziemy w kierunku Użgorodu, cerkiew odnajdziemy na wzgórzu po prawej stronie drogi.

Scenka wiejska w kadrze starego Nikona. Droga prowadzi z małego, ukrytego Lipowca pod Połoniną Równą, do większej Turi RemetyBardzo lubię to zdjęcie – naładowane jest magią prozy dnia codziennego.

Gdzieś na trasie. Prawdopodobnie przełęcz nieopodal wsi Uklin. Odpoczywamy tu podczas podróży do Wołowca.

Rejon Przełęczy Wyżne Worota. Po prawej i na wprost fragment Borżawy – pięknego łańcucha górskiego wciśniętego niczym podkowa między Wołowiec Miżchirię, oraz Bereznyki. Niewielka obszarowo jednak wyższa od naszych Bieszczadów, zachwyca perspektywą na Gorgany oraz Bieszczady Wschodnie.

Wodospad Szypot, nie tylko piękny ale i bardzo komercyjny. Naprawdę ciężko zrobić tu zdjęcie, które sprawić może wrażenie jako miejsca niedostępnego, nieodwiedzanego, cichego i spokojnego. Liczne wycieczki autokarowe zatrzymują się dwa kilometry poniżej wejścia do lasu, na parkingu. Stamtąd grupki  podróżujących podążają w górę potoku Filipiec, by  nacieszyć oczy łatwą i przyjemną atrakcją.

Kaskady jednak zachwycają, mimo tłumów, mimo komercyjnego statusu, ale czy tu powrócę? Nie ma takiego powodu. Miejsce zatraca cechy oryginalności …

Nad Rypenką – malownicze miejsce nieopodal szosy WołowiecMiżhiria – godne relaksu dla zmęczonych podróżnych.

Drewniana, zaliczana do typowych, barokowych cerkwi marmaroskich świątynia w Kołoczawie – wsi położonej u stóp Połoniny Krasnej, Strymby i Piszkoni. Wieś podzielona na Kołoczawę Niżną oraz Wyżną, zawiera w jej górnej części starą, drewnianą zabudowę wiejską, szczególnie w okolicach podjazdu na Przełęcz Prislop, która oddziela nie tylko Gorgany od Połoniny Krasnej, ale również łączy fatalną niestety drogą miejscowość Ust Czorną z opisywaną właśnie Kołoczawą. We wsi możemy, prócz cerkwi zwiedzić również skansen wąskotorowego taboru kolejowego, kirkut oraz bunkier węgierskiej obronnej Linii Arpada. W tutejszej szkole mieści się muzeum czeskiego pisarza Ivana Olbrachta, będącego autorem powieści Mikołaj Szuha Zbójnik. Z jego właśnie powodu, Kołoczawę i okolice odwiedzają coraz częściej czescy turyści zafascynowani historią przedstawionego w książce zbójnika, który uprawiając swój grabieżczy proceder zamordował tu czterech ścigających go żandarmów, których mogiła znajduje się tuż przy cerkwi.

Między Miżhirią  a Przełęczą Wyszkowską.

W tych okolicach doznać możemy niewygód, brnąc dosłownie przez najbardziej fatalne ze wszystkich dróg w ukraińskich Karpatach. Ta, przedstawiona powyżej łączy Obwód Ivano Frankowski z Zakarpaciem. Wkrótce skręcimy w stronę wsi Prislop której kraniec rozłożył się na południowych stokach grzbietu wododziałowego będącego w przeszłości dawną granicą.

Dalej moje auto nie wiedzie. Górny skraj zakarpackiej wsi Prislop i szutrowa droga na wysokości około 900 metrów kończy się dla jazdy zwykłego samochodu pośród drewnianych, starych chat. Byliśmy wtedy ograniczeni czasowo i mając nadzieję na wjazd samochodem na przełęcz, chcieliśmy odbyć szybką wędrówkę w kierunku Czarnej Repy – wschodnio – bieszczadzkiej góry, jednej z najbardziej tu znanych, widokowych i pięknie położonych w paśmie dawnej granicy i jednoczesne  na grzbiecie głównym Karpat. Droga przez wieś to jazda jakby bezdrożem – w końcu i wyjazd ze wsi, a następne też jazda ku Przełęczy Wyszkowskiej oddzielającej Bieszczady od Gorganów i dalej wzdłuż doliny Świcy to ekstremalne dla kierowcy przeżycie.

Na Przełęczy Wyszkowskiej jest historycznie i specyficznie. Miejsce to nie tylko odgradza mezoregiony, ale także obwody – dzieli pasma górskie, Gorgany i Bieszczady oraz Zakarpacie od dawnego Województwa Stanisławowskiego. Odnajdziemy tu niejedną pamiątkę – powyżej na zdjęciu widać cmentarz oraz szlak biegnący dawną granicą – tam za cmentarzem droga biegnie ku Bieszczadom w stronę Czarnej Repy w kierunku zachodnim, gdzie śladów dawnej granicy już raczej brak. Droga ta wiedzie również w przeciwną stronę na wschód – tuż, tuż po drugiej stronie swój początek biorą Gorgany rozwijając swoje przepastne odnogi na wschód północ i południe. Grań główna nadal utrzymuje klimat dawnej granicy – betonowe, stare słupki wciąż świadczą o byłej rubieży między krajami których już tu nie ma.

Pozostałości umocnień Linii Arpada – to kolejna pamiątka historyczna. Istniało tu również przed wojną Schronisko PTT  – nieposiadające dziś żadnych śladów istnienia. Obiekt powstał w 1935 roku z inicjatywy Oddziału Lwowskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. W chwili otwarcia nie był jeszcze w pełni wykończony – prace przy nim trwały aż do wybuchu II wojny światowej. Posiadał 12 łóżek, maksymalnie też mogło pomieścić 24 osoby. Schronisko nie przetrwało jednak czasu wojny.

Obecny wygląd przełęczy widzianej z miejsca pozostałości Linii Arpada. Tutaj widoczna szosa prowadzi w dół opuszczając Zakarpacie, by przejść na stronę galicyjską. Fatalna nawierzchnia towarzyszyć nam będzie praktycznie aż do miejscowości Dolina, jednak niedogodności wynagradzają niesamowite momenty z wglądem na przedzierającą się dziką, górską rzekę zwaną Świca. Byłoby to niesamowite połączenie reszty kraju z Zakarpaciem, szczególnie jeśli chcemy odwiedzić Połoninę Krasną, lub wejść w gorgańskie pasma od strony południowo zachodniej … Gdyby nie ta droga …

Podroż przez Zakarpacie dobiega końca, suma kilku podróży w tamtejsze pasma górskie musiała zaowocować chęcią stworzenia artykułu odbiegającego nieco od moich dotychczasowych wpisów. Chciałem ukazać Zakarpacie nie tylko z pozycji zdobywcy szczytów – tego typu relacje o zakarpackich pasmach pojawiały się w przeszłości. Ta którą dziś przedstawiłem ukazać miała ciekawostki i piękno tej części Karpat z perspektywy dolin, przełęczy oraz podróży drogami górskimi.Jeśli się pomysł przyjmie, w przyszłości postaram się kontynuować tę tematykę.

Share Button

Comments

comments

Tomasz

Tomasz, autor bloga, pochodzący z Podkarpacia miłośnik gór oraz dzikiej przyrody. Naładowany pozytywną energią, trochę szalony, niepokorny globtroter. Interesuje się historią, kulturą i etnografią Karpat. Zwolennik każdej formy turystyki i czynnego wypoczynku, promotor miasta Przemyśl jak i całego Pogórza Przemyskiego. Zaprasza do odwiedzenia swojego bloga, debaty oraz współpracy. Zachęca również do wspólnych organizacji wypraw górskich i wzajemnego dzielenia się wiedzą na tematy związane z turystyką. Pozdrowienia dla wszystkich ludzi gór a także odwiedzających mojego bloga :)

Może Ci się również spodoba

20 komentarzy

  1. Maria z Pogórza Przemyskiego napisał(a):

    Oj! Tomaszu, słynne drogi Zakarpacia:-)
    Kiedyś zaplątaliśmy się w okolicach Dubowego, potem Kołoczawy, chcieliśmy do Miżhirja przejechać, straciliśmy cały dzień i dalej pozostaliśmy w środku gór, a mieliśmy na wieczór do domu wrócić:-)
    Po prostu woda zabrała drogę i nie było przejazdu, trzeba było wracać z powrotem, ale widoki wynagrodziły to opóźnienie. Cudowne cerkwie, a jakie okoliczności przyrody; pozdrawiam serdecznie.

    • Tomasz napisał(a):

      Witaj Mario
      Szkoda tylko że tak niewiele informacji wciąż o Zakarpaciu istnieje. Myślę że wkrótce coś pojawi się na rynku, może p. Rąkowski coś niedługo wyda.
      Pozdrawiam Cię serdecznie
      Tomasz ostatnio opublikował…Ciekawostki ZakarpaciaMy Profile

  2. Marysia napisał(a):

    tajemnicze i takie pięknie 😀

  3. Zuzia napisał(a):

    cudownie tam jest

  4. Anka napisał(a):

    tajemniczy zakątek

  5. Gośka napisał(a):

    prawdziwe ciekawostki

  6. ola napisał(a):

    uwielbiam ten rejon
    ola ostatnio opublikował…CennikMy Profile

  7. fwalczak napisał(a):

    Zdjęcie ze starego Nikona fajne:) Robione przez szybę, czy to jakaś usterka?

  8. Konrad napisał(a):

    Dziękuję za te wszystkie wpisy, będą bardzo przydatne przy planowaniu wycieczki na lato w te strony 🙂

  9. Tomasz napisał(a):

    Witam
    Mam nadzieję że po przeczytaniu wszystkich wpisów będzie z czego wybierać.
    Pozdrawiam
    Tomasz ostatnio opublikował…Ciekawostki ZakarpaciaMy Profile

  10. Magda napisał(a):

    Ciekawa relacja ciekawych miejsc! A zdjęcia jak najbardziej zachęcają, aby zobaczyć na żywo te piękne i malownicze zakątki 😉

  11. luk.jasinski napisał(a):

    Świetny wpis, świetny blog.

  12. wik.zielinski napisał(a):

    Znajome widoki:)

  13. Jeżyna napisał(a):

    Super blog. Jest tak pięknie że na pewno się tam wybiorę 😀

  14. michał napisał(a):

    Wygląda niesamowicie 😀 muszę się tam kiedyś wybrać

  15. anita_pg napisał(a):

    Piękne zdjęcia, nic tylko się pakować i jechać 😀

  16. filip.ka napisał(a):

    Ładne zdjęcia, fajny artykuł:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge