Dawne polskie schroniska w ukraińskich Karpatach

Karpaty Wschodnie w ogromnej mierze położone w granicach dzisiejszej Ukrainy, przez długie lata ostatniego półwiecza stanowiły dla turystów z Polski i nie tylko, obszar zapomniany, niemal zagadkowy, choć również dla innych w dużej mierze sentymentalny, pożądany i nostalgiczny. Beskidy Połonińskie oraz Beskidy Lesiste a także fragment Gór Marmaroskich to także i dziś miejsca pożądane, cieszące się wielkim zainteresowaniem, i przez wielu eksplorowane jakby na nowo. Po wielu dziesięcioleciach martwych turystycznie zdobyły w ostatnich latach uznanie, miłość i tęsknotę. Złote lata turystyki w Polsce międzywojennej pozostawiły po dziś dzień ślady działających tu schronisk starających się rywalizować z jakże popularnymi schroniskami w Tatrach … Również i tu na kresach w górskiej krainie Bojków oraz Hucułów turysta miał możliwość skorzystania z oferty noclegowej, posiłków, pomocy oraz porady czy też informacji. Tworząca się końcem XIX w. turystyka odpowiadająca dzisiejszemu wyobrażeniu pozostawiła po sobie ślad chyba w każdym paśmie górskim w galicyjskiej części ukraińskich Karpat. W przeszłości ten podział na pasma nie był tak zdefiniowany jak dziś. Nie mniej jednak od Przełęczy Użockej po Hnitesę schronisk górskich było niemało – fakt większość znajdowała się w najsłynniejszej i dziś Czarnohorze – dawniej mierzonej w innych rozmiarach, ważnym jednak jest to, że dziś w mało dostępnych Czywczynach, czy też w nieznanych szerzej Hryniawach schroniska górskie istniały. Obecnie dostrzegamy tam turystyczną pustynię …

Zaczniemy od szeroko pojętych i najbliżej nam położonych Bieszczadów Wschodnich przemieszczając się stopniowo na południowy wschód aż po granicę z Rumunią.

Bieszczady, Beskidy Skolskie, Beskidy Brzeżne oraz Góry Sanocko Turczańskie

 

Przed wojną były to po prostu Bieszczady, teraz podzielone przez geografów,  mało uczęszczane pasma górskie, które mimo to wpisały się w karty historii turystyki górskiej w latach przedwojennych. Ruiny starych polskich schronisk można wciąż odnaleźć a nazwy takie jak Skole, Sławsko, czy też Sianki figurują w świadomości krajoznawców do dziś.

Sianki – Schronisko LPT/PTN

Jedno z najpiękniejszych i najlepiej wyposażonych, karpackich schronisk istniało w latach międzywojennych w Siankach. Budowę obiektu rozpoczęto w roku 1934 a ukończono w sezonie 1935/1936. Uroczystość otwarcia odbyła się 1 marca 1936 r. Turyści, a w głównej mierze narciarze mieli przyjemność korzystania z dwupiętrowego obiektu, który posiadał również wieżę, oraz arkadową werandę. Budowla reprezentowała styl huculski, była bogato rzeźbiona i sprawiała wrażenie niemal huculskiego pałacu – tak przynajmniej żartobliwie pisała o schronisku Gazeta Stryjska. Schronisko posiadało 150 łóżek, choć ostatecznie mogło pomieścić nawet 200 chętnych. Budynek był wielce komfortowy : centralne ogrzewanie, telefon, elektryczność, oraz ciepła i zimna woda były standardem. Niestety podczas II wojny światowej przestało istnieć.

W budynku stacji PKP powstało w 1934 r. schronisko Okręgowego Urzędu Wychowania Fizycznnego i Przysposobienia Wojskowego w Przemyślu. Posiadało 60 miejsc noclegowych. Uzupełnieniem bazy noclegowej w Siankach była gospoda – pensjonat Genowefy Stefańskiej.

Pobliskie Sokoliki Górskie posiadały stację noclegową PTT Oddziału w Drohobyczu w dworze Marii Kalinowskiej. Stacja oferowała 10 miejsc noclegowych i tyle samo sienników oraz wyżywienie. 

Rozłucz

Rozłucz przedwojenny był ośrodkiem o dużym znaczeniu dla turystyki narciarskiej. Początkiem lat 30 – tych powstało tu duże schronisko  UWFiPW Okręgu Korpusu X w Przemyślu. Obiekt oferował 180 miejsc noclegowych, głównie dla uczestników kursów narciarskich organizowanych przez wojsko oraz organizacje młodzieżowe. Bazę noclegową uzupełniała w Rozłuczu stacja turystyczna PTT w pensjonacie Adria.

Sławsko

W Sławsku powstało pierwsze schronisko narciarskie, wybudowane przez polską organizację turystyczną. Wyprzedziło ono o rok obiekt TTN postawiony w Tatrach na Kalatówkach. Budowę rozpoczęto już w w 1910 r. i już w lutym tegoż roku przyjęło pierwszych turystów. Oficjalnie otwarcie miało miejsce jednak rok później. Budynek poświęcił ks. St. Sopuch w obecności duchowieństwa oraz przedstawicieli towarzystw turystycznych. Obiekt liczył 44 miejsca noclegowe i już wkrótce okazał się być nadzwyczaj przepełnionym. Zimą miłośnicy narciarstwa zmuszeni byli wynajmować kwaterę w okolicznych chatach. Niestety obiekt nie cieszył się długą historią. Już 4 lata od czasu zakończenia budowy w roku 1915 zostało podpalone przez Rosjan toczących pod Sławskiem bój. Pożar miał oświetlić stok wzgórza będącego miejscem natarcia Austriaków. Latem 1922 r. przystąpiono do odbudowy schroniska na terenie spalonego podczas wojny obiektu. Odbudowany budynek posiadał trzy kondygnacje, gdzie parter wybudowany był z kamienia, natomiast piętro oraz poddasze wykończone były drewnem. Parter obejmował sypialnię, jadalnię wraz zapleczem kuchennym oraz mieszkanie przeznaczone dla gospodarza obiektu. Piętro i poddasze zawierało część hotelową : dwa pokoje i dwie salki (piętro) i dwie salki (poddasze). Schronisko było w stanie pomieścić około 60 osób. Dzięki popularności Sławska i okolic obiekt cieszył się tak dużą frekwencją, iż postanowiono w roku 1930 rozbudować budynek. Wkrótce schronisko uzyskało większa salę jadalną, spiżarnię oraz umywalnię z ciepłą oraz zimną wodą. Piętro otrzymało trzy dodatkowe pokoje, oraz jeden także na poddaszu. W 1935 r. w świetlicy, oraz przed budynkiem zainstalowano oświetlenie, przebudowano piece a dach zabezpieczono nowym gontem. Podczas II wojny światowej schronisko uległo zagładzie.

Dom Narciarsko Turystyczny w Sławsku

Początek budowy tego schroniska przypadł na rok 1921. Inicjatorem przedsięwzięcia była Sekcja Narciarska Lwowskiego Klubu Sportowego „Czarni”. Budowa obiektu napotkała jednak spore problemy finansowe. Początkowo finansowanie obiektu było wspierane przez rząd, który udzielił subwencji w postaci materiałów budowlanych, mimo to obiekt w stanie surowym oddano dopiero w 1928 r. Następnie gdy w  1936 r. lwowski klub przekształcił się w Wojskowo – Cywilny Klub Sportowy Czarni wróciły możliwości dawno wstrzymanej budowy. Pierwsi turyści spędzili Święta Bożego Narodzenia, bowiem obiekt wykończono w 103 dni. Trzykondygnacyjny budynek zawierał 31 pokojów w większości dwuosobowych. Teoretycznie posiadał 150 miejsc noclegowych, ale w praktyce i w potrzebie zwiększał swe możliwości do łóżek 200. Wyposażenie jak na owe czasy było rewelacyjne. Posiadał agregat prądotwórczy, centralne ogrzewanie, łazienki z natryskami z ciepłą i zimną wodą, telefon, oraz radio. Parter obejmował restaurację, oraz salę recepcyjną i dużą jadalnię. Z czasem powstało również biuro turystyczne. Istniała tu również narciarnia i stacja ratunkowa, ponieważ obiekt obsługiwał przede wszystkim narciarzy.

Stacja turystyczna PTT Trościan Szczepana Witkowskiego.

Powstała w 1930 r. dzięki Oddziałowi Lwowskiemu PTT, który zorganizował tu 2 pokoje z 4 łóżkami. Stacja byłą świetnie wyposażona, można było skorzystać np. z telefonu i zamówić posiłek o każdej porze dnia.

Okolice Sławska  – Schronisko na Trościanie

Pod szczytem Trościana w roku 1933 Oddział Drohobycki PTT zorganizował obiekt w zbudowanym nieco wcześniej domku myśliwskim braci Groedel. Budynek wydzierżawiono na 10 lat. Było to najwyżej położone bieszczadzkie schronisko. Obiekt został zagospodarowany tak, że można było w nim nocować o każdej porze roku. 20 miejsc noclegowych poszerzono z czasem o kolejnych 10 łóżek. Podczas wojny schronisko zostało zniszczone.

Ławoczne

Tuż przy granicznym tunelu prowadzącym w stronę czechosłowackiego Wołowca  istnieje wieś Ławoczne, w którym bardzo krótko funkcjonowała stacja noclegowa  koła PTT w Skolem, której siedzibą był hotel Józefa Grzeszczuka.  W 1933 r. Odział PTT tym razem z Drohobycza urządził stację turystyczno narciarską w budynku dworca kolejowego. Działalność prowadzono tam do wybuchu wojny.

Beskid i Oporzec

Wieś Oporzec i jej przysiółek Beskid, były z kolei ostatnimi wsiami przed granicznym tunelem w których odbywał się warunkowy przystanek dla pociągów. Istniała tutaj stacja turystyczna powstała dzięki PTT z Drohobycza w leśniczówce firmy Braci Groedel. Niedaleko w Beskidzie w budynkach dawnej austriackiej stacji kolejowej zbudowano w 1933/34 schronisko Ośrodka WFiPW Dowództwa Okręgu Korpusu VI we Lwowie. Schronisko przyjmowało turystów do czasu rozpoczęcia wojny.

Kazanowiec

Niewielkie schronisko na szczycie Kazanowca na północ od Wysokiego Wierchu w Bieszczadach Wschodnich. Funkcjonowało całorocznie od prawdopodobnie 1933. Należało do Sekcji Narciarskiej lwowskiego klubu sportowego Czarni. Stosunkowo niedaleko działała mała stacja noclegowa PTT. 

Klimiec

Na zachód od Ławocznego ulokował się Klimiec. Urządzono tam w 1935 r. schronisko turystyczne obsługujące głównie narciarzy. W schronisku działała stacja ratunkowa TKN.

Schronisko PTN pod Pikujem

 

Znajdowało się 6,5 km od najwyższego bieszczadzkiego wierzchołka. Schronisko wybudowane przez PTN w 1934 roku, przy pomocy : władz wojskowych PUWFiPW, PZN I Ministerstwa komunikacji. Gospodarzem schroniska był mjr. Kycia wraz z małżonką. Początkowo obiekt dysponował jedynie 30 łóżkami, lecz już w następnym sezonie liczba ta wzrosłą do 80 osiągając ostatecznie liczbę 100 miejsc noclegowych. Podobno dodatkowych 20 osób, mogło w razie potrzeby liczyć na nocleg na tak zwanym sienniku. Schronisko cieszyło się sporą popularnością, słynęło między innymi z pięknej sali jadalnej w stylu huculskim, mieszczącej się na parterze. Obiekt prawdopodobnie został zniszczony przez żołnierzy armii czerwonej.

I i II schronisko w Orowie pod Ciuchowym Działem

Schronisko I urządzone zostało przez Oddział Drohobycko Borysławski w 1930 r. dzięki wydzierżawieniu niewielkiego domku, należącego do firmy Gazolina S.A. w Borysławiu. Początkowo schronisko oferowało jedynie 4 łóżka i również 4 sienniki. Wkrótce miejsca noclegowe zwiększono do 15 na łóżkach piętrowych oraz do 12 na siennikach. Całorocznie zagospodarowany obiekt posiadał niewielki bufet. W 1934 r. wynajęto budynek kancelaryjny w pobliżu zlikwidowanej kopalni. Przeprowadzono tam remont, po czym urządzono pomieszczenia noclegowe, łazienkę z natryskami oraz ubikacje. Schronisko znajdowało się teraz o 6 km bliżej Ciuchowego Działu. W 1936 r. dobudowano salę jadalną która wraz z dotychczas istniejącą mogła pomieścić 40 osób. Liczba łóżek natomiast wzrosła do 30. Obiekt zniszczono podczas II wojny światowej.

Schronisko pod Czarną Górą

Schronisko urządzone podobnie jak obiekt pod Ciuchowym Działem urządził Oddział Drohobycko – Borysławski PTT w budynku firmy „Godulla” z Synowódzka Wyżnego. Schronisko było świetną bazą wypadową na Paraszkę oraz niedaleką Czarną Górę. Przez cały rok obiektem zarządzała Mina Kosiatowa oferując turystom 14 miejsc noclegowych. Każdą porą można było otrzymać w schronisku posiłek. W 1933 r. wyremontowano dach i rozpoczęto remont piętra, założono także lokalny telefon oraz biblioteczkę turystyczną. Obiekt zniszczony został w czasie wojny lub też niewiele po jej zakończeniu, gdyż w okolicach Paraszki oraz Czarnej Góry dość długo jeszcze stacjonowały oddziały UPA. 

Skole

Był to ważny ośrodek dla turystyki pieszej. Urządzono tu stację turystyczną oferującą 10 miejsc noclegowych w hotelu Henenfelda. Istniała tu również stacja narciarsko – turystyczna TKN, którą przeniesiono na przełomie 1936/193 do gmachu Sokoła. W budynku stacji istniało też biuro informacyjne Koła PTT w Skolem, gdzie turyści pobierać mogli klucze do do niezagospodarowanych schronów górskich, znajdujących się w Bieszczadach, w okolicach Sławska, oraz Skolego. Podobna stacja noclegowa istniała w Tuchli położonej miedzy Skolem a Sławskiem w pensjonacie o nazwie Dora.

Istniała również stacja turystyczno – narciarska TKN w nieodległym Hrebenowie a w sąsiedniej Zełemiance utworzono stację noclegową Oddziału Drohobyckiego PTTw Szmaterówce.

Schronisko na Czerenysznu pod Paraszką

W 1932 r. Oddział PTT w Drohobyczu zagospodarował domki myśliwskie braci Groedel jako schrony turystyczne, w tym również i pod Paraszką. Rok później utworzono w schronie przy szlaku ze Skolego na Paraszkę całoroczne schronisko. Niewiele, bo tylko 10 łóżek i 20 sienników udostępniono turystom. Wprawdzie rok później pojawiła się informacja o rozbudowie schroniska, jednak ostatecznie obiekt potraktowano jako niezagospodarowany, a klucze do wnętrza turyści pobierać zmuszeni byli w w biurze PTT w Skolem. Obiekt zniszczono w czasie II wojny światowej

Gorgany

Fot. Janusz Wojtasiewicz

Dalej na wschód rozciągają się do niedawna jeszcze najdziksze w całych Karpatach a może i w Europie Gorgany. Oblegane dziś przez turystów góry, dawniej swą niedostępność zawdzięczały swemu specyficznemu charakterowi. Głębokie, mroczne i wąskie doliny nie pozwalały na skuteczny i łatwy proces osadnictwa. Połoniny w Gorganach istniały tylko w niewielkim stopniu, skutkiem tego pasterstwo rozwinąć się tu nie mogło. Przez długie lata puszcza pierwotna zalegała gorgańskie stoki, a powyżej ściany lasu potężne rumowiska skalne zwane gorganem, wraz z gęstą kosodrzewiną skutecznie zniechęcały do zainicjowania jakichkolwiek szlaków turystycznych. Osady ludzkie znajdowały się jakby dookoła gór, bez większych dróg wcinających się w doliny rzek. Mimo to, i tutaj przed wojną istniały bazy turystyczne.

Schronisko w Jali

Prawidłowo winno nazywać się w Ryzarni, gdyż miejsce zwane Jalą znajdowało się około 2 km od Ryzarni blisko stacji kolejki leśnej za Osmołodą. Było pierwszych schroniskiem w Gorganach wybudowanym przez Oddział Lwowski PTT. Budowę rozpoczęto wiosną 1926 r. i już w październiku tego roku obiekt oddano do użytku. W schronisku, znajdowały się na parterze trzy pomieszczenia : duża sypialnia dla turystów, jadalnia oraz kuchnia. Na piętrze istniały trzy większe pomieszczenia i jedno mniejsze. Początkowo planowano tu zagospodarować 25 łóżek, ostatecznie zdecydowano się na 20. Obiekt wkrótce wyposażono w gaśnice przeciwpożarowe, higrobarometr, a grunt wokół schroniska wykarczowano  w celu założenia ogródka. W 1931 skompletowano łóżka z pościelą, zakupiono 10 stolików, ławki oraz krzesła a na ścianach powieszono fotografie A. Lenkiewicza i Z. Klemensiewicza. Uregulowano także pobliski potok i posadzono wokół limby oraz wiązy. Schronisko przez dwunastoletnią działalność pełniło ważną rolę dla turystyki gorgańskiej. Popularność sprawiła, ze doprowadzono tu końcem lat trzydziestych linię telefoniczną oraz uruchomiono pośrednictwo pocztowe. Obiekt przestał istnieć w czasie wojny.

Domek robotników leśnych na miejscu schroniska na Jali w dolinie potoku Bystryk. Fot. Janusz Wojtasiewicz

Osmołoda

Leśna osada, zamieszkała przez pracowników przemysłu drzewnego. Turyści znajdowali tu nocleg w pokojach gościnnych zarządu tartaku lub kantynie w której można było zakupić posiłek na drogę. Pod Pasiecznym Wierchem znajdującym się ok. 7 km od Osmołody Koło w Kałuszu przy Odziale PTT w Stanisławowie postawiło niezagospodarowany schron mogący pomieścić 20 osób. 

Schronisko u źródeł Świcy

Jedno z najładniejszych schronisk PTT w okresie międzywojennym znajdowało się przy dawnej klauzie Świcy ok. 5 km od jej źródeł. Budowę rozpoczęto w wiosną 1932 r.. Podczas uroczystości otwarcia w październiku tego samego roku przemówienie wygłosił między innymi Mieczysław Orłowicz. W budynku na parterze znajdowały się : hol, jadalnia, kuchnia i duża sypialnia dla noclegów wspólnych. Na piętrze znajdowały się 3 niewielkie sypialnie oraz 4 małe sypialnie w mansardach oraz hol. Początkowo schronisko dysponowało 17 miejscami noclegowymi, z czasem zagospodarowano kolejne 3 a także 10 sienników. . W drugiej połowie lat trzydziestych zorganizowano tu pośrednictwo pocztowo – telekomunikacyjne. Obiekt położony przy głównym szlaku stanowił ważny punk wsparcia dla turystów udających się na Mołodę, Jajko Ilemskie oraz Gorgan Wyszkowski. Obiekt niestety nie przetrwał wojny.

Sołotwinka

Odział Lwowski PTT urządził na przełęczy Sołotwinka niewielki schron zawierający 10 miejsc noclegowych, funkcjonujący do wybuchu wojny. Około 30 km od schroniska urządzono we wsi Węłdzisz – Maksymówka stację narciarstwa TKN dysponującą 15 miejscami noclegowymi. 

Schronisko na Przełęczy Wyszkowskiej

Na Przełęczy Wyszkowskiej oddzielającej Gorgany od Bieszczadów zbudował schronisko Odział Lwowski PTT w roku 1935. Poprzednio stację noclegową oddział posiadał w budynku straży granicznej. Docelowo budynek pomieścić miał około 30 miejsc noclegowych, jednak przez niemal cały okres licząc od powstania do wybuchu wojny, której obiekt nie przetrwał, przeprowadzano prace wykończeniowe. Między innymi nie zdążono wybudować studni, oraz wykonać prac porządkowych wokół schroniska. 

Schronisko w dolinie Mołody

Schronisko powstałe z inicjatywy Oddziału Lwowskiego PTT. Obiekt wybudowano w dolinie Mołody, w miejscu gdzie główny wschodniobeskidzki szlak turystyczny przecina rzekę Mołody. Obiekt był świetną bazą wypadową na Mołodę, Jajko Perehińskie, grupę Arszycy, Konia Grofeckiego oraz Popadię. Budowę rozpoczęto w 1935 r. Schronisko docelowo miało pomieścić około 35 turystów. Początkowo turyści mieli do dyspozycji duży pokój z pryczami dla 17 osób oraz dwa pokoje na piętrze. Pozostałe pomieszczenia przeznaczono dla gospodarza obiektu oraz dla Straży Granicznej. Obiekt uległ zagładzie podczas II wojny światowej.

Połonina Płyśce

W 1935 r. r. schronisko górskie na Połoninie Płyśce zbudowane zostało przez Ukraińskie Towarzystwo Turystyczno – Krajoznawcze „Płaj”. Schron nie był zagospodarowany, posiadał za to 20 miejsc noclegowych oraz 3 izby na dole, użytkowe poddasze i werandę. Zniszczone zostało podczas II wojny światowej lub niewiele po jej zakończeniu w czasie walk z oddziałami UPA.

Istniało tu jeszcze schronisko myśliwskie dla turystów odwiedzających tę okolicę. Obecnie natomiast, w miejscu dawnego schroniska, stoi współczesny schron. Fot Janusz Wojtasiewicz

Schrony na Borewce

Dwa schrony na Borewce, wystawione zostały przez Koło w Kałuszu Oddziału PTT w Stanisławowie w odstępie trzech lat. Pierwszy powstały w 1931 r. na bazie schronu wojennego z okresu I wojny światowej był niezagospodarowany, a klucze pobrać można było w siedzibie Koła w Kałuszu. Drugi schron powstał od podstaw w 1934 r. Mieścił dwie izby, w których pomieścić się mogło 32 osoby. Istniała również przybudówka dla stróża. Oba schrony zniszczone zostały podczas II wojny światowej. 

Schronisko na Ruszczynie pod Sywulą

Ruiny Schroniska na Ruszczynie pod Sywulą. Fot. Janusz Wojtasiewicz.

Pierwsze prace przy budowie obiektu rozpoczęto w 1935 r. natomiast dwa lata później oddano budynek w stanie surowym. Przez kolejne lata obiekt wykańczano, i tak w 1938 r. posiadał już 44 miejsca noclegowe. Parter zbudowano z głazów piaskowca a piętro z drewna. Obiekt dozorował młody Polak imieniem Maciej. Po schronisku dziś pozostały jedynie ruiny widoczne na powyższym zdjęciu.

W 1934 r. Oddział Lwowski postawił drewniany schron turystyczny, który z chwilą powstania schroniska przestał funkcjonować.

Rafajłowa

Wieś była dobrą bazą wypadową na Sywulę, pasmo Bratkowskiej, oraz Doboszankę. Znana z walk legionowych w czasie I wojny światowej a w latach międzywojennych słynęła jako znane letnisko oraz zimowisko. Zaplecze noclegowe stanowiło przede wszystkim schronisko WKN z Warszawy, ponadto stacja noclegowa oddziału PTT w Stanisławowie w gospodzie Wundermana oraz stacja narciarsko – turystyczna TKN w leśniczówce T. Ciesielskiego. Nocleg można było również otrzymać w Domu Ludowym Towarzystwa Szkoły Ludowej im. Drugiej Brygady Legionów.

Schronisko WKN w Rafajłowej

Projekt schroniska wykonał w 1936 r. prezes Klubu inż. arch. Wacław Weker. Kamień węgielny położono wiosną 1937 r. a dzięki sprawnie prowadzonej budowie, jesienią tego samego roku poświęcono zrąb budynku. Już w czasie Świąt Bożego Narodzenia pojawili się tu pierwsi turyści, a rok później założono instalację i wykończono wnętrza. Schronisko położone było nad doliną z rozległym widokiem na pasmo Bratkowskiej. W pobliżu znajdowały się dogodne tereny narciarskie. Budynek posiadał charakter huculskiej grażdy i zaplanowany był na przyjecie 160 gości, choć początkowo mógł przyjąć jedynie połowę tej liczby. Oprócz pokojów, posiadał jadalnię, świetlicę, kuchnię główną oraz turystyczną a także pomieszczenia gospodarcze. Zainstalowano centralne ogrzewanie i podłączono zimna oraz gorącą wodę w natryskach i umywalniach. Dla uczczenia bohaterskich legionów schronisko nazwano imieniem II Karpackiej Brygady Legionów Polskich. Schronisko w czasie wojny uległo zagładzie.

Schronisko na Pantyrze

Sronisko PTN na Pantyrze. Fot. J. Kolankowski

Obiekt na Połoninie Pantyrskiej wspólnie wybudowały PTN oraz TKN w roku 1934. Budynek zaprojektowany według wzoru huculskiego zarówno w środku jak i na zewnątrz. Parter mieścił stylowo urządzoną jadalnię, kuchnię oraz salę z 14 łóżkami. Na piętrze znajdowały się dwa pokoje posiadające po 4 miejsca noclegowe. Schronisko nazwano imieniem II Karpackiej Brygady Legionów Polskich w celu upamiętnienia walk toczonych przez Leginistów w okolicy – między innymi na Przełęczy Legionów. W roku 1935 urządzono w schronisku stację ratunkową. Obiekt zawieruchy wojennej nie przetrwał.

Schronisko na Połoninie Steryszora

Schronisko wybudowane zostało przez PTN. Wiadomo że wykonane było na wzór tego samego projektu co schronisko na Pantyrze. Był to niewielki, drewniany budynek w stylu huculskim. Schronisko zagospodarowane było całorocznie i posiadało 24 miejsca noclegowe. Obiekt został zniszczony podczas II wojny światowej.

Schronisko na Niżnej pod Doboszanką

Schronisko nie było zagospodarowane, z racji czego nazywane było czasem schronem. Znajdowało się właściwie w dolinie Zielenicy, pod Połonina Niżną położona wyżej na stoku Doboszanki. W 1929 r. schronisko rozpoczął urządzać Oddział PTT w Stanisławowie przystosowując na potrzeby turystów dawną leśniczówkę. Pierwsi turyści mogli korzystać z gościny w 1930 r. .Rok później obiekt był już całkowicie wykończony i wyposażony. Do schroniska wybudowano drogę z Sołońca i wybudowano również szopę dla stróża. Budynek posiadał dwie duże izby oraz 10 prycz i dodatkowo na strychu na siennikach mogło dodatkowo korzystać z noclegu 30 osób. Pieczę nad schroniskiem sprawował Roman Jurkiewicz, choć schronisko nie było zagospodarowane. Prawdopodobnie w roku 1937 obiekt został zlikwidowany, gdyż południowe stoki Doboszanki uznano za rezerwat myśliwski.

Schronisko przy klauzie Zubrynki pod Doboszanką

Ruiny schroniska. Fot. Janusz Wojtasiewicz

Oddział Stanisławowski PTT podjął decyzję o budowie schroniska w 1934 r. Powodem budowy kolejnego obiektu było przekonanie iż schronisko na Niżnej pod Doboszanką nie spełniało oczekiwań i nie było w stanie obsłużyć zadowalająco większej ilości turystów. Przez kolejne lata napotykano szereg trudności finansowych i tak w roku 1938 urządzono w końcu kuchnię turystyczną, wykonano filary kominowe, położono podłogi, oraz wstawiono wszystkie okna i drzwi na parterze i okna na piętrach. Wciąż brakowało jednak funduszy na doprowadzenie budowy do końca. Do czasu zbliżającej się wojny obiekt prawdopodobnie w całości nie był wykorzystany, a w latach wojennych został całkowicie zniszczony.

Schronisko na Połoninie Baraniej pod Chomiakiem

W oddali po prawej schronisko PTT na Połoninie Baraniej pod Chomiakiem. Fot. A. Błaż

Należące do Oddziału PTT w Stanisławowie schronisko planowano wybudować 1924 r. Upłynęło jednak 7 lat,, nim rozpoczęto pierwsze prace. Przewidziano utworzyć w schronisku 30 miejsc noclegowych na łóżkach w pokojach i dodatkowo tyle samo na siennikach w sali zbiorowej. Ponadto powstać miała jadalnia oraz kuchnia a także pomieszczenia gospodarcze jak i ciemnia fotograficzna i natryski z ciepłą wodą.  Oficjalnie schronisko otworzono w 1934 r. imieniem znanego już wtedy działacza turystycznego Mieczysława Orłowicza. Z czasem uruchomiono pośrednictwo pocztowe oraz oraz podjęto prace związane z zainstalowaniem instalacji wodociągowych oraz kanalizacyjnych. Doprowadzono również linię telefoniczną. Dziś można odnaleźć jedynie nikłe ślady po schronisku

Schronisko na Przełęczy Tatarskiej

Leżąca na granicy Gorganów i Czarnohory Przełęcz Tatarska, znajdująca się  jednak na zachodnim brzegu Prutu oddzielającego obydwa pasma górskie posiadała w przeszłości schronisko wybudowane przez Oddział PTT w Stanisławowie w roku 1932. Był to jednopiętrowy budynek z balkonami oraz werandą. Oficjalne otwarcie nastąpiło początkiem  lutego w 1934 r. Obiekt początkowo liczył 36 miejsc noclegowych. Oprócz pokojów przeznaczonych dla turystów, istniały także pomieszczenia przeznaczone dla administracji, duża sala jadalna oraz osobna kuchnia dla własnego użytku turystów. Oszklono z czasem werandę oraz wybudowano studnię a także zainstalowano telefon. oferujący połączenie z Urzędem Pocztowym w Tataraowie. Gospodarzem obiektu była Maria Mieszkowska, którą następnie zastąpił Tadeusz Łazarski. W 1937 r. istniało także pośrednictwo pocztowe. Schronisko nie przetrwało II wojny światowej.

Czarnohora

Jest najwyższym i najbardziej znanym pasmem górskim w ukraińskich Karpatach. Kraina połonin jest legendarną w świadomości podróżników. Wiek minął odkąd turystyka rozwinęła się tu na dużą skalę, by zgasnąć na długo najpierw w latach wojny i następnie w czasach sowieckich. Czarnohorskie dwutysięczniki przyciągać jednak zaczęły ponownie jak magnes na przełomie XX i XXI wieku. Obecnie klimatyczne powroty w Czarnohorę nie są już tylko spełnieniem marzeń, a raczej pewną normą, praktyką i obyczajem … W dolinach Prutu i Czeremoszu legendarne nazwy miejscowości stały się znów realnym światem: Worochta, Jaremcze, Werhowyna, Dżembronia i inne … Za to wyżej, słynne połoniny : Hermanieska, Pożyżewska a nad nimi grań główna i sześć dwutysięczników – jedynych w ukraińskich Karpatach, z najwyższą Howerlą i niesamowitym Popem Iwanem, tonącymi w oparach huculskich legend i polskich wspomnień. Było tu schronisk najwięcej, wielkością górujących nad licznymi kolibami pasterskimi pośród których rozlegał się dziś niestety coraz rzadszy trombit głos.

Schronisko na Połoninie Gadżyna

Schronisko na Gadżynie. Fot. Henryk Gąsiorowski

Potrzebę budowy schroniska turystycznego w Czarnohorze wskazano już w październiku 1875 r. Trzy lata później Iwan Popiwczuk, właściciel gruntów Gadżyna w Czarnohorze porozumiał się z Czarnohorskim Odziałem TT w Kołomyi i wybudował na swojej parceli schronisko, po czym wynajął je oddziałowi. Budowę obiektu ukończono w 1978 r. jednak dopiero rok później nastąpiło oficjalne otwarcie. Budynek był drewniany z wysokim dachem krytym dranicami. Wewnątrz znajdowały się dwie spore izby przedzielone sienią, natomiast od północnej strony obiektu dobudowano komorę, z osobny wejściem, którą użytkował gospodarz. Wzdłuż całej frontowej ściany frontowej biegła zadaszona weranda, z której rozpościerał się widok na pasmo Kostrzycy. Dobudowano również stajnię dla koni a na miejsce dla krów i owiec przeznaczono osobny szałas. W latach późniejszych niewiele pojawiało sie informacji dotyczących schroniska. Być może dotrwało do czasu I wojny światowej, na pewno jednak istniało jeszcze w 1908 r. Wtedy to Henryk Gąsiorowski wykonał zdjęcie  obiektu. 

Schron na Połoninie Gropa pod Popem Iwanem na Poliwnym

Wiosną 1881 r. Odział Czarnohorski TT rozpoczął przygotowania do budowy , kolejnego, tym razem docelowo niezagospodarowanego schronu na południe od Popa Iwana, przy zejściu do Szybenego. Pisano o nim jako istniejący na Połoninie Gropa, ale także na Poliwnym. H. Gąsiorowski w swym opisie lokalizuje go w miejscu w którym Połonina Gropa wklinowuje się w górną granicę lasu rosnącego na południowym ramieniu Popa Iwana w odległości około 2,5 km od szczytu. Inaczej przedstawia lokalizację firma Ph&Ph Goetz&C z Czerniowiec, określająca parcelę, położoną pod Połoniną Poliwnyj między potokami : Gropą i Szybenem. Od 1899 r. przez 8 lat schron nie był odwiedzany przez żadnego członka zarządu. Po tylu latach przybył tu jednak delegat,  Hoffbauer i zdał relację zarządowi iż obiekt jest w tak opłakanym stanie że nie powinien być na ten czas użytkowany przez turystów. Obiekt według doniesień delegata zamieniał się stopniowo w miejsce dla przechowywania trzody. Okoliczni pasterze mieli schron niemal w posiadanie. Obiekt widocznie był bez ścisłego nadzoru – po latach doprowadzić udało się go do porządku.Informacja taka pojawiła się w 1909 r. Prawdopodobnie do wybuchu I wojny światowej schron był już nadzorowany. Ostatnia informacja o istnieniu obiektu pochodziła z 1916, jednak po zakończeniu I wojny światowej schronu już nie było. 

Schronisko na Połoninie Zaroślak pod Howerlą

Pierwsze schronisko TT na Zaroślaku. Fot. J. Dutkiewicz

Trzy schroniska wybudowane w tym miejscu odegrały pierwszoplanową rolę w dziejach polskiej turystyki. O potrzebie wybudowania w tym miejscu schroniska mówiono  w kręgach Oddziału Stanisławowskiego TT już w 1878. Wcześniej można tu było liczyć na schronienie w huculskiej stai czy tez pobyt w prymitywnej kolibie. Działania mające na celu budowę schroniska podjęto w  1879 r. Początkowo próbowano rozmawiać w sprawie wynajęcia gruntu z małoletnim z Kosmacza, jednak nie dawał on gwarancji na dłuższy okres dzierżawy, postanowiono zatem wynaleźć inne miejsce. Odnaleziono działkę położoną tuż przy płaju biegnącym z Worochty na Howerlę, kilkadziesiąt metrów od Prutu, pomiędzy Koźmierską a Zaroślakiem. Następnym krok to zatrudnienie wykonawcy. Został nim wkrótce gospodarz z Mikuliczyna. Uzyskano również zgodę na wybudowanie w połowie drogi z Worochty na Howerlę w miejscu zwanym Zawojela sporej szopy krytej dranicami, z trzech stron zabudowanej, z czwartej odkrytej. Prosta budowla miała zapewnić schronienie przed deszczem, a w razie potrzeby również nocleg. W 1881 r. Zarząd Oddziału wysłał do władz Towarzystwa informację, iż iż wykończono schronisko Pod Howerlą, oraz zbudowano schron na Zawojeli. Rok później wyposażono schronisko w 6 sienników oraz koców wełnianych. Obiektu pilnował przewodnik Stefan Piniaziuk, któremu również powierzono opiekę nad schronem w Zawojeli. W 1892 r. upadł Oddział Stanisławowski a jego schronisko miało przejść pod opiekę Oddziału Czarnohorskiego w Kołomyi. Początkiem XX w. schronisko zaczęło cieszyć się coraz większą popularnością, jednak na przełomie 1909/1910 r. schronisko strawił pożar. Wkrótce po pożarze Oddział Czarnohorski rozpoczął starania o odbudowę schroniska, prowadząc rozmowy z CK Zarządem Lasów Państwowych w Worochcie.  Po uzyskaniu zgody przystąiono do budowy obiektu który miał służyć turystom blisko 30 lat. Obiekt wybudowano z bali i postawiono na kamiennej podmurówce. Część wschodnia obejmowała 2 pokoje natomiast zachodnia posiadała obszerną izbę wspólną dla liczniejszych wycieczek. Zaadoptowano również poddasze aby w razie potrzeby można było również tam przyjąć turystów. W pełni wykończony obiekt został oddany do użytku w 1912 r. Nowe schronisko zapewniało turystom nieporównywalnie większy komfort w stosunku do starego, a o porządek dbał w schronisku gospodarz, prowadzący bufet z ciepłymi i zimnymi daniami. Dwa lata później wybuchła I wojna światowa a schronisko znalazło się bliskiej odległości intensywnych walk. Prawdopodobnie między czerwcem 1916 r. a lipcem 1917 r. musiało dojść do zniszczenia obiektu. 

Trzecie schronisko na Zaroślaku

Starania o odbudowę schroniska na Zaroślaku rozpoczął Oddział Czarnohorski w 1923 r. jednak budowa schroniska ruszyła dopiero w 1925 r. dzięki na nowo powstałemu Oddziałowi Stanisławowskiemu. Uroczyste poświęcenie obiektu odbyło się 19 sierpnia 1927 r. Przez kolejne lata przeprowadzano liczne prace związane z dobudowywaniem pomieszczeń oraz ich adaptacją. W ten sposób liczba miejsc noclegowych wzrosła w  1934 r. do 145. Następnie urządzono w schronisku kąpiele natryskowe, postawiono mur oporowy, przebudowano piece oraz zainstalowano oświetlenie elektryczne. Zmienił się również gospodarz schroniska. K. Gaudina zastąpił Stanisław Czuczewicz – za jego rządów obiekt przeżywał najlepsze lata świetności. Początkiem 1939 r. wybuchł pożar w budynku gospodarczym, natomiast już kilka miesięcy później nastąpiła II wojna światowa której schronisko nie przetrwało. W latach powojennych postawiono tu szkaradny hotel w niczym nie pasujący do przyjętych standardów.

Dworek Czarnohorski w Żabiem

Od roku 1878 Oddział Czarnohorski dzierżawił dom w Żabiem, nad Czeremoszem, w którym urządzono kasyno zwane również gospodą. Jednak już w 1888 r. Oddział postarał się o budowę własnego Dworku Czarnohorskiego, a jego budowę udało się zakończyć w 1891 r. Przez następny rok przeprowadzano jedynie ostatnie prace wykończeniowe. Uroczyste oddanie Dworku Czarnohorskiego odbyło się w 1892 r. Obiekt dzierżawił Jerzy Perkatiuk, który w 1899 przeszedł do Dworku w Worochcie, a jego miejsce zajął A. Baranowski. W kolejnych latach dzierżawcy zmieniali sie jeszcze kilkukrotnie. W 1910 r. obiekt został gruntownie odnowiony. Podczas I wojny światowej dworek służył wojskom austriackim jako kwatera a także magazyn. Pod koniec 1919 r. upływał termin wynajmu gruntów, którego to Fundacja Skarbkowska ze Lwowa nie przedłużyła., informując jednocześnie o tym fakcie Oddział Czarnohorski. Po likwidacji dworku, nie było poza schroniskiem w Żabiem żadnej stacji turystyczno – noclegowej przez całe lata dwudzieste. Dopiero w 1931 r. Oddział Czarnohorski uruchomił w Żabiem – Słupejce stację noclegową w pensjonacie Dichtera, a Koło w Kosowiezałożyło stację w hotelu Gertnera. Niedługo później w Żabiem – Ilczi TKN założyło stację narciarsko – turystyczną w gospodzie Zofii Wolańskiej. W 1936 r. zajazd Gertnera spłonął. WYżej wymienione obiekty nie przetrwały okresu wojennego.

Jaremcze i okolice

Największym skupiskiem niewielkich stacji turystycznych w Czarnohorze było Jaremcze. Pierwszymi stacjami powstałymi w latach trzydziestych były : stacja noclegowa w willi Jasna Polana, w hotelu członaka PTT F. Hanusa oraz w Domu Wycieczkowym „Doboszanka”. Z czasem pojawiły się również w pensjonatach : „Gena” oraz „Warszawianka”. W niedalekiej Jamnie istniała stacja w pensjonacie ” Jutrzenka” oraz w Mikuliczynie „Makkabi”. Wszystkie stacje należały do Stanisławowskiego Oddziału PTT. 

Schronisko SN AZS na Pohorylcu pod Popem Iwanem

Ruiny schroniska AZS Pohorylec. Fot. Witold Grodzki

Schronisko SN warszawskiego Akademickiego Związku Sportowego nazywano Schroniskiem na Pohorylcu pod Smotrecem, ponieważ położone było nieopodal źródeł Pohorylca poniżej przełęczy pomiędzy grzbietem głównym Czarnohory a Smotrecem. Pomysł na schronisko powstał pod koniec lat dwudziestych, budowę rozpoczęto jednak w roku 1934, rok później natomiast przekazano do użytku. Był to parterowy obiekt wybudowany z kamienia i pokryty dwuspadowym dachem z gontów. Schronisko posiadało 40 miejsc noclegowych i zapewniało bieżącą zimną i gorącą wodę. Gospodarzył w schronisku Ludwik Ziemblic Stanisław Bogusz wraz ze swoim pomocnikiem niemową i czarnym, norweskim wilkiem zwanym Brekiem, groźnym również i dla turystów. W czasie wojny obiekt przestał istnieć.

Schronisko ZHP na Kostrzycy

Ruiny Schroniska ZHP na Kostrzycy. Fot. Witold Grodzki

Ruiny Schroniska ZHP na Kostrzycy. Fot. Witold Grodzki

Schronisko powstało w 1933 r. Zbudowane dzięki Towarzystwu Budowy Harcerskich Schronisk Turystycznych, które zakupiło półhektarową działkę od Sorochmaniuka z Jabłonicy, właściciela Kostrzycy. W maju w 1934 r. rozpoczęto transport materiałów przeznaczonych do budowy którą rozpoczęto w lipcu tegoż roku. Było to jedno z najpiękniejszych schronisk Polski międzywojennej. Zbudowane w stylu huculskim, mieściło na niższym parterze dwie sypialnie po 8 łóżek, jedną na 6 łóżek, umywalnię oraz wc dla pań, kolejną umywalnię i wc dla panów a także piwnicę. Wyższy parter zawierał przedsionek, narciarnię, pokój gospodarza schroniska, świetlico – jadalnię, sypialnię dla 4 osób, kolejną dla 8 osób, pomieszczenia gospodarcze, spiżarnię, 2 pokoje służbowe, kuchnię, oraz drugą kuchnię turystyczną. Miejsca noclegowe znajdowały sie rónież i na poddaszu. Ich liczba w krótkim czasie sięgnęła 70. W schronisku działała górska stacja ratunkowa TKN, oraz pośrednictwo pocztowe. Schronisko zostało zniszczone podczas II wojny światowej.

Schronisko KTN na Maryszewskiej

 

Ruiny Schroniska KTN na Maryszewskiej. Fot. Witold Grodzki

Było to okazałe schronisko, zbudowane w stylu huculskim, powszechnie zwane perłą schronisk karpackich. Dziś jedynie pozostałości trudne do odnalezienia świadczą o istnieniu tego pięknego obiektu … 

Schronisko Związku Osadników na Kukulu koło Worochty

Ruiny Schroniska Związku Osadników na Kukulu. Fot. Witold Grodzki

Wiosną 1937 r. na północnych stokach Kukula rozpoczęto budowę schroniska, które służyć miało przede wszystkim młodzieży szkolnej z 14 internatów i gimnazjów Związku Osadników oraz jego członków. Przekazanie obiektu miało miejsce w 1938 r. Wtedy to na Kukul zjechała liczznie młodzież z Ognisk Związku Osadników w : Warszawie, Równem, Lidzie, Nowogródku, Grodnie itd. Wprawdzie celem powstania obiektu było stworzenie letnich i zimowych kolonii dla dzieci i młodzieży z rodzin osadników, jednak w miarę możliwości posiadania wolnych miejsc noclegowych schronienie otrzymywały również inne środowiska. Do dyspozycji turystów zorganizowano 105 miejsc noclegowych w 23 pokojach. Schronisko funkcjonowało jedynie 8 miesięcy i zostało zniszczone podczas wojny. Obecnie na Połoninie Łobieskiej znajdują się jedynie pozostałości podmurówki. 

Schronisko – Dom Wypoczynkowy – Gadżyna

Własny obiekt w Czarnohorze rozpoczął budować w roku 1935 rotmistrz Karol Gaudin. Obiekt oficjalnie nazwano Domem Wypoczynkowym „Gadżyna” miał on jednak pełnić również rolę schroniska. Trzykondygnacyjny budynek w stylu huculskim, kryty gontowym dachem, zaprojektował architekt Tadeusz Rajter. Położony był na wysokości około 1200 m n.p.m. u podnóża Pohoriłki, a więc w okolicy gdzie około sześdziesięciu lat wcześniej wybudowano pierwsze schronisko turystyczne w Czarnohorze. Działalność schronisko rozpoczęło w 1938 r. lecz już wkrótce w czasie wojny zostało zniszczone.

Połoniny Hryniawskie

Pasmo turystom mniej znane, wtórnie dziczejące o rozległych połoninach ustępujących pod tym względem chyba tylko polanom Świdowca położonym na Zakarpaciu, przez co nie objętych w tym akurat artykule. Połoniny Hryniawskie to obszar jeszcze do niedawna pokryty jedną, wielką  połoniną. Dziś na skutek zamierającej tu tradycji pasterskiej ten rozległy górski step począł zarastać, gdyż połoniny naturalnymi tu nie były. Mimo zmian, jeszcze sporo czasu upłynie nim łąki zamienią się w las i znikną ostatnie szałasy oraz pozostałości sowieckich kołchozów. Warto jednak pospieszyć się – spojrzenie na sąsiednie pasmo graniczne Gór Czywczyńskich oraz najwyższą Czarnohorę jest iście epickie. Wprawdzie przed wojną schronisk górskich nie było tu wiele, jednak w przeciwieństwie do czasów obecnych ogrzać się i przenocować podczas wędrówki można jednak było.

Schronisko w Burkucie

Już w pierwszej połowie XIX w. istniało tu zdrojowisko znane szeroko z wód żelazowych, zniszczone następnie w okresie Wiosny Ludów. Od tamtego czasu Burkut nie był wstanie się odrodzić mimo wszelkich prób, aż do początku lat 30 XX w. W 1930 r. Koło PTT w Kosowie urządziło w Burkucie niewielką stację turystyczną oferującą 10 miejsc noclegowych. W 1935 r. Koło w Kosowie które stało się już Oddziałem, urządziło w budynku schronisko. Pomocą wykazał się dowódca 11 Dywizji Piechoty w Stanisławowie posyłając patrol odkażający, który przeprowadził dezynfekcję schroniska. Przeprowadzono generalny remont obiektu, odnawiając i uzupełniając inwentarz noclegowy i kuchenny. Miejsc noclegowych powstało 22, jednak z racji coraz większej frekwencji, gdzie w okresie letnim nocować dodatkowo na pryczach i siennikach mogło znacznie więcej osób, przystąpiono do wykonania nowego projektu schroniska. Mimo to w 1937, wykonano w dotychczas użytkowanym obiekcie drobne prace remontowe oraz podłączono telefon. Nowego schroniska nie zdążono wybudować. Wojna sprawiła iż stary jak i nowo budowany obiekt przestał istnieć.

Schronisko pod Skupową na Połoninie Bereźniak

Schronisko PTT pod Skupową na Połoninie Bereźniak. Fot. M. Miller

Niewielki, drewniany domek urządził Oddział Kosowski PTT przy wsparciu TPH. Posiadało 20 miejsc noclegowych. Położone było przy głównym szlaku turystycznym II Brygady półtorej godziny marszu od osady Zełene. Działalność rozpoczęło w 1935 r. i już rok później obsługiwało oficerskie rajdy narciarskie. Opiekę nad schroniskiem sprawował zatrudniony na stałe, i opłacony dozorca. 

Schronisko na Masnym Pryslupie pod Babą Ludową

Było najmniejszym ze schronisk Oddziału Kosowskiego. Wybudoowane na wydzierżawionej od gromady Uścieryki działce za symbolicznym rocznym czynszem w wysokości 2 zł. Budowę rozpoczęto w 1935 r. i zakończono całkowicie w roku następnym. Posiadało 16 miejsc noclegowych oraz stałego dozorcę. 

Schronisko na Prełucznym

Schronisko na Prełucznym. Fot. Trebert

Było ostatnim, najpóźniej oddanym do użytku obiektem turystycznym Oddziału Kosowskiego PTT. Powstało dzięki Instytutowi Geologicznemu z Warszawy, który po zakończeniu prac, odstąpił bezpłątnie oddziałowi budynek na Prełucznym. Budynek oddano do użytku końcem 1937 r. i już rok później zaadoptowano w nim 16 miejsc noclegowych. Jako pierwszy na listę gości wpisał się T. Studziński, który wspomniał później o tym fakcie w opowiadaniu Kurniawa w Karpatach. Obecnie po schronisku nie ma żadnego śladu.

Góry Czywczyńskie

 

Od Stocha przez Czywczyn po Hnitesę … Ostatni masyw górski w przedwojennej Polsce, zawierający w sobie nie tylko garstkę niewielkich schronisk, ale także potężną magię, która działa na wyobraźnię i dziś … Rejon Hnitesy jest legendarny, Stoh natomiast wciąż posiada pamiątkę historyczną,  nazwy takie jak Bałtaguł, Palenica, czy też Czeremoszowe źródła przypominają vincenzowskie czarujące eseje, a na grzbiecie granicznym wciąż tkwią, choć ukryte żeliwne słupy graniczne.

Schronisko SN AZS Warszawa pod Kopilaszem im. Wacława Denhoffa – Czarnockiego

Budowę schroniska rozpoczęto w 1934 r. choć miejsce dla tego obiektu zaplanowano w latach 20. Wybudowane przy wsparciu finansowym PUWFiPW, PZN oraz WTMK. Baza stanowiła główny punkt wyjścia w północną część Gór Czywczyńskich. Dysponowało 25 miejscami noclegowymi i można w nim było otrzymać podstawowe produkty spożywcze. 

Schronisko Popadyniec pod Łostuniem

Życzliwość właściciela terenów leśnych w dolinie Czarnego Czeremoszu sprawiła iż Oddział Kosowskiego PTT zawarł umowę na której to mocy przejął w swe posiadanie dwa niewielkie domki, które wcześniej służyły ekspedycji geologicznej prof. Juliana Tokarskiego, poszukującego w okolicy złóż manganu. W jednym z nich urządzono schronisko dysponujące 30 miejscami noclegowymi. Obiekt w dolinie Popadyća, lewego dopływu Czarnego Czeremoszu rozpoczął działalność w 1935 r. Dwa lata później schronisko zaopatrzono podobnie jak na Skupowej, Masnym Prislupie oraz Bałtagule w warsztaciki narciarskie oraz zapasy konserw.Obiekt stanowił dogodny punkt wyjścia w Góry Czywczyńskie. Schronisko przestało istnieć w czasach II wojny światowej

Schronisko Bałtaguł pod Rotudułem

Schronisko Bałtaguł pod Rotundułem. Na werandzie siedzi Mieczysław Orłowicz. Fot. J. Jaroszyński

Schronisko w Bałtagulu urządzone przez Oddział Kosowski w 1935 r. na podstawie umowy z Fundacją Skarbkowską w budynku utworzonym przez lwowską ekspedycję geologiczną poszukującą złóż manganu. Stało na wschodnim stoku wierzchołka grzbietu Rotunduła nad dnem doliny Czarnego Czeremoszu. Wraz z pobliską gajówką Fundacji hr. Skarbka były ostatnimi zamieszkałymi domami w kierunku południowo – wschodnim doliny Czarnego Czeremoszu. Stąd można było udać sięzarówno w Połoniny Hryniawskie jak i Góry Czywczyńskie. Obiekt przekazano do użytku w czasie gdy był jeszcze nie w pełni gotowy. Schronisko posiadało 30 miejsc noclegowych i posiadało stałego dozorcę. 1937 r. do budynku doprowadzono linię telefoniczną oraz przebudowano piece i kominy. Schronisko w latach wojny przestało istnieć.

Historia starych schronisk na szczytach i stokach dawnej Polski skończyła się wraz z wybuchem II wojny światowej. Dziś pozostało niewiele … Zniszczone prawdopodobnie przez wojska sowieckie, być może też przez okoliczną ludność, która w potrzebie przetrwania okresu wojennego zabrała co cenniejsze sprzęty. Odnaleźć jeszcze można nieliczne ruiny, a w niejednym przypadku ledwie należy domyślić się miejsca istnienia schronu. Takich schronisk już dziś nikt tu nie buduje, ostatnie pamiątki po tych wspaniałych, drewnianych budowlach zachowały się na czarno białych zdjęciach nielicznych wtedy fotografów, z których też nie każdy skupiał się na uwiecznianiu górskich schronisk – częściej po prostu górskich plenerów. 

Tekst : Tomasz Gołkowski

Zdjęcia współczesne : Tomasz Gołkowski, Janusz Wojtasiewicz, Witold Grodzki

Zdjęcia archiwalne : Henryk Gąsiorowski, A. Lenkiewicz, J. Jaroszyński, M Miller, A. Błaż, J. Dutkiewicz, Trebert

źródło : Schroniska Górskie od Beskidu Śląskiego do Czarnohory. Ryszard Bogdziewicz.

Poniżej przedstawiam skróty, które zastosowałem w niniejszym wpisie

AZS – Akademicki Związek Sportowy

KTN – Karpackie Towarzystwo Narciarzy

PTN – Polskie Towarzystwo Narciarzy

PUWFiPW – Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego

TKN – Towarzystwo Krzewienia Narciarstwa

SN – Sekcja Narciarska

TTN – Ttatrzańskie Towarzystwo Narciarzy

TT – Towarzystwo Tatrzańskie

 

 

Share Button

Comments

comments

Tomasz

Tomasz, autor bloga, pochodzący z Podkarpacia miłośnik gór oraz dzikiej przyrody. Naładowany pozytywną energią, trochę szalony, niepokorny globtroter. Interesuje się historią, kulturą i etnografią Karpat. Zwolennik każdej formy turystyki i czynnego wypoczynku, promotor miasta Przemyśl jak i całego Pogórza Przemyskiego. Zaprasza do odwiedzenia swojego bloga, debaty oraz współpracy. Zachęca również do wspólnych organizacji wypraw górskich i wzajemnego dzielenia się wiedzą na tematy związane z turystyką. Pozdrowienia dla wszystkich ludzi gór a także odwiedzających mojego bloga :)

Może Ci się również spodoba

30 komentarzy

  1. jacejak przewodnik świętokrzyski napisał(a):

    TOMEK przeczytałem a raczej przejrzałem całość zdjęcia te historyczne i te nowe gratuluje tego artykułu i w ogóle pomysł na taki temat

  2. Zygmunt napisał(a):

    Brawo dla autora.PODZIWIAC I CZPKI Z GŁOWY .Okazuje się, że nie tylko dzisiaj mamy skromną bazę turystyczną ale i znacznie wcześniej.

  3. Łukasz napisał(a):

    Tomek, świetne opracowanie. Kawał dobrej roboty 😉

  4. Świetna robota. Włożyłeś w to na prawdę mnóstwo czasu. Z przyjemnością czytałem o nieznanych mi rzeczach. Nie miałem pojęcia, że Polska rozwinęła tak bardzo sieć turystyczną w tamtych czasach. A pomyśleć że dziś w naszych kochanych Beskidach czy Bieszczadach górę wzięły agroturystyki, lepsze lub gorsze – ale jednak bez tego klimatu…

    Pozdrawiamy i chylimy czoła 😉

  5. ppoż napisał(a):

    Burzliwe losy Polskiej historii niestety sprawiły, że to już nie jest u nas;/

  6. Basia S. napisał(a):

    Świetny artykuł .Żal ,że tyle schronisk zostało zniszczonych
    podczas wojny .Tomku gratuluję pomysłu i jego realizacji .
    Te fotografie to dzisiaj cenne pamiątki .

  7. Roksana napisał(a):

    podoba mi się post

  8. Kresowiak Paweł napisał(a):

    Gratuluję tekstu.
    Choć temat jest mi dość dobrze znany (przygotowuję publikację na ten temat choć pod nieco innym „kątem” bo o gospodarzach schronisk) to gratuluję zainteresowania tematem. Jest to bardzo ważne żeby jak najwięcej ludzi wiedziało o naszych losach przedwojennych. Cieszę się także, że coraz więcej osób – pasjonatów (widzę, że to już kolejna strona na ten temat, jakaś Pani też już o tym pisała) podejmuje ten temat i mamy tym samym okazję pamiętać o tym co było kiedyś, a niestety już nie powróci. Dziękuję, że Młodzi, także Pan pamiętacie o tym…
    Pozdrawia serdecznie Kresowiak, którego rodzina pochodzi i przed wojną mieszkała w Mikuliczynie u stóp Gorganów. Dziadek mój prowadził tam kawiarnię.

    • Tomasz napisał(a):

      Witam
      Miło mi niezmiernie, że zechciał Pan odwiedzić bloga i że temat jest Panu znany. Mam nadzieję że gdy Pańska praca zostanie ukończona, będę mógł ją przeczytać. Ze swej strony zapraszam na bloga jak najczęściej. Tutaj często ukazywane są przeze mnie ukraińskie Karpaty. Może zechciałby Pan napisać coś dla bloga, jakieś wspomnienia dziadka, podparte starymi zdjęciami.
      Pozdrawiam serdecznie
      Tomasz ostatnio opublikował…Dawne polskie schroniska w ukraińskich KarpatachMy Profile

  9. Kamil napisał(a):

    Strasznie jest żal że tak piękne schroniska zostaly zniszczone i nigdy już się nie odrodzą… Można by gdybać co by było gdyby te tereny nadal były polskie… Młode państwo polskie w latach dwudziestolecia międzywojennego świetnie dbało o rozwój turystyki, mimo iż wydatków w kraju było niemało 🙂 Najbardziej interesujace są dla mnie zdjęcia przedstawiające obecny stan tych miejsc , te ruiny…

    Pozdrawiamy Cię serdecznie i udanych wypraw w 2017 roku życzymy !
    Kamil ostatnio opublikował…Odkrywanie Łemkowszczyzny – JasionkaMy Profile

  10. Maria z pogórza Przemyskiego napisał(a):

    Wykonałeś, Tomaszu, kawał solidnej roboty.
    Piękne te stare schroniska, drewniane, z zadaszonym tarasem, kamienną podmurówką, wielki żal, że zostały tak bardzo zniszczone, że po niektórych nie pozostał kamień na kamieniu, i szkoda, że na bazie starych fundamentów nie powstają nowe budowle.
    Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

    • Tomasz napisał(a):

      Witaj Mario
      Wspaniale byłoby przespać się w takim schronisku np.pod Pikujem gdyby jeszcze istniało, lub zobaczyć na żywo schronisko – pałacyk w Siankach. Dziś na Ukrainie, przynajmniej dla mnie namiot jest podstawą, ale i koliba czasem niejednemu robiła za schron.
      Pozdrawiam Mario również w Nowym Roku
      Tomasz ostatnio opublikował…Dawne polskie schroniska w ukraińskich KarpatachMy Profile

  11. jacek przewodnik świętokrzyski napisał(a):

    TOMEK przeczytałem całość , wpisy też to artykuł sentymentalny to podróż do tyłu na wehikule czasu ach żeby coś zatrzymać w naszej pamieci i ten artykuł to czyni TY to zrobiłeś. Ostatnia refleksja to kiedyś była POLSKA. koniec cytatu.

  12. jacek przewodnik świętokrzyski napisał(a):

    TOMEK przeczytałem całość , wpisy też to artykuł sentymentalny to podróż do tyłu na wehikule czasu ach żeby coś zatrzymać w naszej pamieci i ten artykuł to czyni TY to zrobiłeś. Ostatnia refleksja to kiedyś była POLSKA. koniec cytatu.

  13. podróżnik napisał(a):

    Kawał dobrej roboty! Super wpis.
    podróżnik ostatnio opublikował…Nienawidzę latać samolotemMy Profile

  14. Joanna napisał(a):

    Pytanie do autora. Czy możliwa jest wg Pana wyprawa z dwójką dzieci lat 5 i 7?
    Joanna ostatnio opublikował…Nowe mieszkania na sprzedaż RzeszówMy Profile

  15. Sabina napisał(a):

    w takim miejscu to można się wyciszyć… potrzebuję czegoś takiego 🙂

  16. Mateusz napisał(a):

    Osz kurcze, ale szczegółowe opracowanie! Chylę czoła! Aż chciałoby się przenieść w te miejsca. Dziękuje : )

  17. Mariusz napisał(a):

    Brawo, bardzo wyczerpujące opracowanie

  18. Sandra napisał(a):

    chciałabym mieszkać w górach 🙂

  19. tereska napisał(a):

    góry to dla mnie najlepsze miejsce dla odpoczynku

  20. jacek przewodnik świętokrzyski napisał(a):

    PYTANIE czy choć jedno z tych schronisk dotrwało do naszych czasów ??????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge