Dwudniowy rajd po Bieszczadach – cz. I

Południowo – wschodni kraniec Polski, może poszczycić się wspaniałym, niepowtarzalnym i jedynym w swoim rodzaju miejscem. Owiane legendami, przez długie lata mało dostępne dla turystów góry, czyli słynne  Bieszczady.

Urok tego pasma działał na wyobraźnię, przyciągał jak magnez i utrwalał się na zawsze w pamięci ludzkiej szczególnie wtedy gdy po zakończeniu wędrówek, człowiek powracał do swego domu i marzył przez długi czas o ponownej możliwości wyciszenia się na dzikim wschodzie: mistycznym i nieodgadnionym, hermetycznym i mało przystępnym. Dziś w te niesamowite miejsca dostać się o wiele łatwiej. Czasy się zmieniły, infrastruktura turystyczna poprawiła, a ludzie z coraz większą tęsknotą i sentymentem patrzą na wschód, traktując Bieszczady jako namiastkę tego co należało do naszego kraju przed wojną, czyli ogromne połacie Karpat Wschodnich coraz częściej pojawiających się w świadomości ludzkiej jako teren na zawsze utracony i nieodżałowany. Bieszczady, które zostały nam oszczędzone, są ostatnimi górami połoninnymi wysuniętymi na zachód. Przechadzając się dolinami i wdrapując na szczyty owych połonin, poczuć możemy magię Karpat Wschodnich, zanikającą już niestety – stopniowo, powoli lecz nieodwracalnie.

Przyjechałem w Bieszczady późnym popołudniem. Autokar relacji Przemyśl – Ustrzyki Dolne dowlókł się o godzinie 16:00 na dworzec w słynnej „Stolicy Bieszczad”. Chwilę muszę poczekać na autobus jadący do Ustrzyk Górnych. Postanawiam spontanicznie, że wysiądę w Smolniku, udam się piechotą w stronę Nasicznego i tam postanowię, co mam robić dalej. Scenariusze układam beztrosko, biorąc pod uwagę: spektakl zachodzącego słońca na szczycie Dwernik Kamień ( 1004 m n.p.m. ), nocleg w schronisku Koliba u podnóża Połoniny Caryńskiej ( 1297 m n.p.m. ), wejście na samą Połoninę przed wschodem słońca, lub nocny marsz ku Przełęczy Wyżniańskiej  (855 m n.p.m.), spod której mógłbym wyruszyć na szczyt Wielkiej Rawki ( 1307 m n.p.m. ). Ostatecznie po odbyciu wielokilometrowego marszu, znalazłem się Brzegach Górnych, dawnej, niezamieszkałej już dzisiaj wsi, będącej jednak wspaniałym węzłem szlaków turystycznych ( łączy dwie największe połoniny polskich Bieszczadów – Wetlińską ( 1253 m n.p.m. ) oraz Caryńską ) .

Jest późno, nie mam siły już iść dalej, postanawiam rozwiesić pałatkę i przespać się na świeżym powietrzu. Wokół spokój i cisza, jest trochę zimno ale mam gruby śpiwór. Plany moje jednak ponownie uległy zmianie. Ledwie zdążyłem podjąć decyzję, usłyszałem odgłos samochodu. Po chwili ujrzałem terenówkę wjeżdżającą na miejsce mojego obozu. Byli to pracownicy BPN, objeżdżający teren parku. Wytłumaczyłem pokrótce powód mojego noclegu w tym nietypowym miejscu. Zaproponowali mi podwiezienie do odległego o kilka kilometrów stąd schroniska pod Małą Rawką  (1272 m n.p.m.). Oczywiście skorzystałem z pomocy. Od Bacówki będę miał bliżej na szczyt obydwu Rawek. Na łamach bloga serdecznie dziękuje pracownikom parku i pozdrawiam. Kolejny już raz bieszczadzka gościnność pokazała swa moc.

Niewiele później docieram do schroniska, biorę prysznic, idę spać. Zostało mi cztery godziny snu ( muszę wstać o 4:00 aby zdążyć na wschód słońca. Nocne godziny upłynęły jak jedna chwila. Ubieram się naprędce i wychodzę. Czeka mnie niecałe półtora godziny marszu ( akurat tyle czasu potrzebuję na powitanie dnia ). Szlak jest świetnie oznakowany a niebo pełne gwiazd. Droga pnie się ostro pod górę, przez bukowy las.

  DSC02901

W  najwyższej partii szlaku leżał jeszcze przymarznięty śnieg. Granatowe niebo przytłoczyło potężną połoninę, która ukazała się chwilę później.

DSC02899 DSC02906

Pierwsze oznaki świtu pojawiły się na szczycie Małej Rawki. Kwadrans zaledwie dzieli mnie od postawienia stopy na wierzchołku jej starszej siostry. Idę spiesznym krokiem … Za chwilę wstanie dzień…

DSC02922 DSC02947

Mroźny kwietniowy poranek na Wielkiej Rawce, ukazał mi potęgę polskiej części Bieszczadów. Jestem sam, wokół niesamowita cisza, siadam i odpoczywam wdychając świeże ostre powietrze górskie. Jest zimno ale bezwietrznie.

Spektakl wschodzącego słońca. Patrzę przed siebie …gdzieś tam w dole, ukryte za mgłą, leżą Ustrzyki Górne.

DSC02978 DSC02993

Dzień już w pełni a ja jeszcze odpoczywam na szczycie. Wielka Rawka to wspaniały punkt widokowy w każdą stronę świata.

DSC03042 DSC02996

Mój pobyt na wierzchołku dobiegł końca, mijam raz jeszcze Małą Rawkę podziwiając w oddali kontury Połoniny Wetlińskiej.

Caryńska jawi się raz jeszcze gdy schodzę leśną ścieżką w dół. Wracam do schroniska na kawę i śniadanie. Muszę się posilić przed skokiem na drugą stronę obwodnicy bieszczadzkiej , gdzie czekać będzie na mnie wspomniana i widoczna na zdjęciu Połonina Caryńska. Zapraszam na kolejną relację już wkrótce.

Tekst i zdjęcia : Tomasz Gołkowski

Share Button

Comments

comments

Tomasz

Tomasz, autor bloga, pochodzący z Podkarpacia miłośnik gór oraz dzikiej przyrody. Naładowany pozytywną energią, trochę szalony, niepokorny globtroter. Interesuje się historią, kulturą i etnografią Karpat. Zwolennik każdej formy turystyki i czynnego wypoczynku, promotor miasta Przemyśl jak i całego Pogórza Przemyskiego. Zaprasza do odwiedzenia swojego bloga, debaty oraz współpracy. Zachęca również do wspólnych organizacji wypraw górskich i wzajemnego dzielenia się wiedzą na tematy związane z turystyką.
Pozdrowienia dla wszystkich ludzi gór a także odwiedzających mojego bloga :)

Może Ci się również spodoba

13 komentarzy

  1. Iza napisał(a):

    Oj, jak zazdroszczę tego wyjścia 🙂 Strasznie mi już tęskno za Bieszczadami, ostatnim razem byłam tam ładnych kilka lat temu 🙁 Trzeba będzie wreszcie zorganizować jakiś wyjazd, bo mnie ta tęsknota w końcu zeżre 😛 Pozdrawiam ciepło Tomku 🙂

    • Tomasz napisał(a):

      Witaj Iza
      W Bieszczady pewnie masz daleko, a czasu niewiele. Ja mimo że mieszkam około stu km od Ustrzyk Górnych też nie zawsze mam możliwość wyjazdu w te fantastyczne miejsca. Zły jestem czasem z tego powodu, gdyż bywałem w tamtych stronach już we wczesnym dzieciństwie i sentyment pozostanie na zawsze 🙂
      Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂
      Tomasz ostatnio opublikował…Bieszczady – dwudniowy rajd cz. IMy Profile

      • Iza napisał(a):

        To prawda, w Bieszczady mamy nieco daleko i trzeba by było zorganizować wyjazd co najmniej kilku dniowy, żeby ilość godzin spędzonych w samochodzie znacznie nie przewyższała tych spędzonych na szlaku 😀 Ale jestem dobrej myśli, może w wakacje albo na jesieni uda się coś wykombinować w tym temacie 🙂

  2. Duśka napisał(a):

    I mnie zeżre przy okazji 🙂 Poza jakimiś małymi przejazdami, to pasmo jest mi zupełnie obce. Dzięki Tomku za poranek na szczycie :), zwłaszcza, że w chwili obecnej przegrałam z chorobą i zmuszona zostałam do pozostania w domu. A jednak można delektować się widokami. Pozdrawiam serdecznie 🙂
    Duśka ostatnio opublikował…Opinogóra i Złoty Potok – miejsca związane z Zygmuntem KrasińskimMy Profile

  3. Maria z Pogórza Przemyskiego napisał(a):

    Byłam pod Rawkami na początku lat 80-tych, jeszcze bacówka świeżym drewnem pachniała, i widzę, że nic się nie zmieniło, te łóżka piętrowe, ale w końcu człowiek dużo nie potrzebuje, tylko mieć gdzie głowę złożyć po wędrówce; ładnie wyglądają nieprzebyte lasy na południe od Rawek, ale rzadko pozwalają tam wejść, jeśli już to z ochroną ukraińskich pograniczników; aleś Ty twardy facet, wchodzić na Rawki na wschód słońca, podziwiam; pozdrawiam serdecznie.

    • Tomasz napisał(a):

      Witaj Mario
      Osobiście polecam bacówkę w której nocowałem. Co do lasów to uważam że są właśnie w okolicach Rawek naprawdę wspaniałe, w końcu to stara p karpacka puszcza. Na Kremenaros śmiało można się wybrać (szczyt na południe od Rawki), natomiast zainteresowanie pograniczników jest szczególne w okolicach Kińczyka Bukowskiego i całej Połoniny Bukowskiej. Wejść tam legalnie nie można
      Pozdrawiam serdecznie
      Tomasz ostatnio opublikował…Bieszczady – dwudniowy rajd cz. IMy Profile

  4. Nelly napisał(a):

    Wow! Wiosenny wschód słońca na Małej Rawce! Chylę czoło Tomku!! To co pokazałeś i przedstawiłeś słowami- zapiera dech w piersiach. Ja kiedyś bardzo dawno oglądałam z okolic bacówki wschód słońca , ale latem, a ten Twój ma zupełnie inny koloryt! Pozdrawiam i niech nogi Cię niosą po górskich szlakach!!!!!!!

  5. Ania napisał(a):

    Bieszczady są mi niestety na razie obce, świetnie się czyta Twoje opisy, dziękuję za wirtualną wędrówkę 🙂

  6. jacek przewodnik świętokrzyski napisał(a):

    Byłem na Małej i Wielkiej Rawce szedłem wtedy z Jasła przez Rabią Skałę do Wetliny to było tak dawno 50 lat temu zaraz po maturze potem przeszedłem całe Beskidy ale te blisko Krakowa bo tu mieszkłem przez 5 lat na studiach .Teraz tylko czytam i ogłądam te wspaniałe zdjęcia Pana Tomka i zacząłem coś nie coś pisać wspomnień z tamtych lat pozdrawiam serdecznie wszystkich czytających ten blog i kochających górskie wędrowanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge