Kińczyk Bukowski

DSC_0525-001

Odległy narożnik południowo – wschodniej Polski, to obszar nieodwiedzany, nadzwyczaj dziki i wręcz zakazany. Miejsce które od dziesięcioleci narzucało się w myślach turystów, przewodników oraz eksploratorów karpackich pustkowi. Dawniej ” Bieszczadzki Worek ” czyli zamknięta enklawa stworzona na potrzeby dostojników z czasów PRL – u … Dziś mimo nowych, lepszych czasów, teren nieoznakowany, strzeżony przez służby graniczne, jest jakby zapomniany, pozornie nienamacalny i enigmatyczny. W przeszłości każdy przyszły przewodnik, stawiał sobie za honor nielegalne wejście w zakazaną strefę południowo – wschodniej szpicy Polski. Teraźniejszość pokazuje kolejny odcinek zmagań z absurdami … Strona polska nie zezwala na wejście – kraj naszych wschodnich sąsiadów, mimo że restrykcyjny, jawiący się często Polakom jako świat nonsensów i paranoi daje zezwolenia zorganizowanym grupom turystycznym na wejście od strony ukraińskiej na szczyt Kińczyka … Dziś osobiście wchodzę od strony polskiej – odbędę całodniowy marsz, startując z Wołosatego na Kińczyk Bukowski i dalej ku Przełęczy Żydowski Beskid, skąd wyruszę na Opłonek – najdalej na południe wysunięty wierzchołek Polski. Wędrówkę zakończę przechodząc tuż obok umownego źródła Sanu o którym pisałem w przeszłości idąc następnie starą drogą aż do Bukowca …

DSC_0380

Zimny poranek w Wołosatym nie zniechęca do wędrówki – mimo zachmurzenia Tarnicę widzę jak na dłoni, co napawa mnie optymizmem – 07:05 ruszam w stronę Przełęczy Bukowskiej.

DSC_0394

Droga do samej przełęczy wiedzie przez las. Dostrzegam że ostatnie kolory jesieni widać jeszcze na niektórych drzewach, jednak kontrastują one z pierwszym śniegiem, który w niewielkiej ilości osiadł wzdłuż koryta Wołosatki. Zimy jednak jeszcze nie będzie – czerwone liście już zdążyły zamienić swą barwę na brązową, tymczasem modrzew wciąż pozostaje żółty, a zalegający śnieg również z biegiem czasu jak się przekonam zupełnie zaniknie.

DSC_0452

Niespełna dwie godziny minęły od czasu gdy wyruszyłem w góry – teraz gdy stoję już na przełęczy, widzę jak otwiera się ona na wschód pokazując mi ścieżkę którą zamierzam podążać. Stronę południową z widokiem na Ukrainę zamyka granica państwa. Mój kolejny cel – Kińczyk Bukowski wychyla swój wierzchołek po lewej stronie ( widoczny na zdjęciu odległy ząbek ) natomiast po prawej dostrzegam charakterystyczny stożek Ostrej Hory.

DSC_0508

Brązowo rude barwy pokryły już bieszczadzkie lasy, a mglista zasłona przesuwa się wolno w powietrzu – bez celu i apatycznie, tępo, usypiająco … Po drugiej stronie, w dolinach leżą ukraińskie wsie ukryte dziś w szarej powłoce, która uchyla tylko jesienne barwy dzięki grupom modrzewi tudzież brzóz.

DSC_0549

Idę po łuku, ścieżką wyrytą pośród przypominających step wysokich traw. Przede mną bezimienny szczyt który ominę trawersem. Doskonale już widoczny, znajdujący się za nim Kińczyk Bukowski, kusi mnie swoją bliskością. Oglądam się za siebie – w oddali widzę doskonale Rozsypaniec, po środku Halicz oraz charakterystyczny wał Wołowego. Im jestem wyżej, tym bardziej widok poszerza się o kolejne wierzchołki Bieszczadów Wysokich. Połonina Bukowska z każdą chwilą czaruje swą narastającą potęgą – Bieszczady mniej znane wciągają tak jak te, które widziane w oddali zachwycały swą magią i dzikością w latach powojennych, gdy nie było jeszcze, szlaków, dróg oraz całej, znanej nam obecnie infrastruktury turystycznej. Tak właśnie czuję się „w zakazanym narożniku ” – jakbym przyjechał w Bieszczady wczesnego PRL – u …

DSC_0579-001

Pojawia się widok na najwyższą w polskich Bieszczadach Tarnicę, oraz ledwie dziś widoczny masyw Wielkiej Rawki. Pogoda na zachodzie jednak zmienia się, jeszcze kilka chwil i będę świadkiem słonecznej przemiany nad najwyższą partią rodzimej części Bieszczadów.

DSC_0586

Osiągam szczyt Kińczyka, a tam …  rozległe spojrzenie na zachód osiąga swe apogeum. Potężne połoniny wznoszą się ponad karpacką puszczę, której postrzępione granice ekspansywnie wdzierają się na nieużytkowane od dziesięcioleci łąki. Połonina Bukowska prawdopodobnie nie należy do naturalnych. Świadczyć o tym mogą widoczne na zdjęciu pojedyncze, niewielkie drzewa rozsypane na jej obszarze. Wypas bydła, prowadzony tu przed wojną, odbywał się z ramienia mieszkańców nieistniejącej dziś wsi Bukowiec. Właśnie od  tej dawnej bojkowskiej miejscowości, interesująca nas dziś połonina wzięła swą nazwę.

DSC_0631Spoglądam ku stronie przeciwnej – tam w oddali Ostra Hora i Połonina Równa toną we mgle, wystawiając jedynie ledwie widoczne czubki. Podobnie zlewa się z chmurami, na północ od Zakarpacia masyw Pikuja którego odległy wierzchołek w dzisiejszych warunkach oceniam jedynie przypuszczalnie. Obecna pogoda podzieliła Bieszczady na słoneczny zachód oraz mglisty wschód niemal idealnie w stosunku do granicy państwowej. Gdzieś tam w oddali, za Przełęczą Użocką pogoda załamuje się – mam nadzieję że deszczu nie odczuję do czasu aż dzisiejsza wędrówka dobiegnie końca.

DSC_0616

Odpoczywam  w niewielkim zagłębieniu na półce skalnej, chłonąc dookolną panoramę. Dziś też z pełnym przekonaniem stwierdzam : Kińczyk Bukowski to najpiękniejsze miejsce w Bieszczadach – być może jest to tylko stan chwilowy na który składa się kilka aspektów, między innymi cała atmosfera wokół Kińczyka … Teraz gdy to piszę myślę też, że takie przestrzenie jak Bukowe Berdo, Przysłup Caryński czy też okolice Łupkowa, w odpowiedniej chwili zawsze będą dla mnie nie mniej spektakularne, niepowtarzalne i ujmujące.

DSC_0645

Wspaniale jest tak siedzieć i przeżywać wszechobecną ciszę … Przede mną teraz kolejny rozdział całodniowej wędrówki, przez pustkowia górskie południowo – wschodniej Polski … Tam czeka Opołonek – również legendarny i nieodwiedzany obecnie szczyt. Zapraszam wkrótce na ciąg dalszy …

Tekst i zdjęcia : Tomasz Gołkowski

Jeśli spodobał Ci się artykuł „Kińczyk Bukowski” a tematyka bieszczadzka jest Ci szczególnie bliska, zapraszam Tutaj

Znajdziesz mnie również na Facebooku Tomasz – Echo Karpat

Share Button

Comments

comments

Tomasz

Tomasz, autor bloga, pochodzący z Podkarpacia miłośnik gór oraz dzikiej przyrody. Naładowany pozytywną energią, trochę szalony, niepokorny globtroter. Interesuje się historią, kulturą i etnografią Karpat. Zwolennik każdej formy turystyki i czynnego wypoczynku, promotor miasta Przemyśl jak i całego Pogórza Przemyskiego. Zaprasza do odwiedzenia swojego bloga, debaty oraz współpracy. Zachęca również do wspólnych organizacji wypraw górskich i wzajemnego dzielenia się wiedzą na tematy związane z turystyką.
Pozdrowienia dla wszystkich ludzi gór a także odwiedzających mojego bloga :)

Może Ci się również spodoba

25 komentarzy

  1. Kamil napisał(a):

    I może lepiej jak te miejsca pozostaną takie nieodwiedzane i zakazane… i tylko co odważniejsi turyści będą tam zaglądać i doceniać jego piękno 🙂
    Kamil ostatnio opublikował…Horbki Sabaryniackie czyli Polańska (737 m. n.p.m.)My Profile

  2. jacek przewodnik świętokrzyski napisał(a):

    TOMASZ ile to godzin marszu i kilometrów.

    • Tomasz napisał(a):

      Jacku, Szedłem niewiele ponad 10 godzin, musiałem liczyć się z faktem że dzień już jest bardzo krótki, a przede mną był jeszcze między innymi Opołonek. Napiszę o tym w kolejnej części
      Tomasz ostatnio opublikował…Kińczyk BukowskiMy Profile

  3. Andrzej Stanisław Tabor napisał(a):

    Powiem szczerze, że gdy dowiedziałem się o zamiarze Tomka – zazdrościłem Mu niewąsko…
    Sam byłem na Kińczyku Bukowskim w roku 1999, kiedy też niebardzo było to wskazane… Wyszliśmy z Ustrzyk Górnych o godz. 6-tej a schodziliśmy (po przejściu Halicza i Szerokiego W.) w dolinę Terebowca i dalej, do Ustrzyk o mniej więcej 17-tej (czyli odpowiadam na pytanie Jacka – ok.11 godz.). To, co Tomek nazywa „niewielkiem zagłębieniem na półce skalnej”, w r.’99 było wyraźnym miejscem, gdzie znajdowała się wieża strażnicza (wystawały jeszcze połamane drągi).
    Powiem tak – dopóki mało kto chodzi na Kińczyk B. – jest dobrze; nie daj Panie Boże, jakby tam chodziła „stonka” !.
    Dzięki Ci za miłe przypomnienie mojej przebytej tam przed 16 laty drogi…

    • Tomasz napisał(a):

      Andrzeju,nasza trasa lekko się różniła ale czasowo wychodzi nam podobnie. Za tydzień dam drugą część o dalszym etapie wędrówki przez Opołonek ku umownym źródłom Sanu o których kiedyś już pisałem na blogu. Dzięki za info na temat owej strażnicy. Obecnie miejsce to wspaniale chroni od wiatru.
      Pozdrawiam
      Tomasz ostatnio opublikował…Kińczyk BukowskiMy Profile

  4. Dorota napisał(a):

    Wspaniałe zdjęcia, co za przestrzeń. Nabrałam ogromnej chęci odwiedzenia tego miejsca w przyszłym roku łącznie ze źródłami Sanu. Zapisuję to sobie jako punkt obowiązkowy. Dziękuję za inspirację. Momentami czułam się jakbym czytała Stasiuka – „mglista zasłona przesuwa się wolno w powietrzu – bez celu i apatycznie, tępo, usypiająco …”. Genialne. Pozdrawiam!
    Dorota ostatnio opublikował…Skansen w SanokuMy Profile

    • Tomasz napisał(a):

      Witaj
      Cóż, do źródeł Sanu polecam jak najbardziej – ciekawa miła wędrówka z elementami historycznymi, a dalej … również wielce ciekawa, ale już nie namawiam … 🙂
      Pozdrawiam Dorotko
      Tomasz ostatnio opublikował…Kińczyk BukowskiMy Profile

  5. Maria z Pogórza Przemyskiego napisał(a):

    Mąż mój szedł tamtędy lat temu kilkanaście, w odwrotnym kierunku niż Ty, ale pod szyldem szkolenia terenowego goprowców; wtedy była okropna mgła i nie mieli takich widoków; wkroczyłeś na zakazane dla zwykłego śmiertelnika tereny, co przydaje Twoim opowieściom niesłychanego smaczku, tajemniczości; pozdrawiam serdecznie.

    • Tomasz napisał(a):

      Witaj
      Mimo braku pogody mąż pewnie był zadowolony z wędrówki. Sama droga przez las w okolicach Opołonka dostarcza sporych emocji. Postaram się napisać o tym za tydzień.
      Pozdrawiam Mario
      Tomasz ostatnio opublikował…Kińczyk BukowskiMy Profile

  6. jacek przewodnik świętokrzyski napisał(a):

    PYTANIE TOMASZ czy ten cały blog masz nagrany na płyte i drugie płytanie z tego trzeba po prostu zrobić książkę i ją wydać w całości tytuł Moje Karpaty na wyrywki tak ja proponuje. pozdrawiam

    • Tomasz napisał(a):

      Nie Jacku, bloga nie mogę mieć nagranego, na Kińczyku byłem dwa tygodnie temu więc wpis powstał ostatniej niedzieli. Artykuły piszę na bieżąco, czasem też opublikuję coś zaległego, wyciągnę z archiwum zdjęć, ale kto wie, bywa że słyszę zachęty do zmontowania całości w książkę.
      Pozdrawiam
      Tomasz ostatnio opublikował…Kińczyk BukowskiMy Profile

  7. Duśka napisał(a):

    To zaleta tych rejonów, że nie są zadeptane. I niech tak zostanie. Pokazujesz ich piękno i dzikość i dzięki temu my też możemy wędrować. Najbardziej urzekło mnie zdjęcie w kolorach jesiennych brązów i czerwieni. Gdzieś w dolinie resztka zieleni się ostała. Pięknie… Pozdrawiam Cię jesiennie 😉
    Duśka ostatnio opublikował…Poznań – na imieninach ulicy św. MarcinMy Profile

    • Tomasz napisał(a):

      Witaj Dusiu
      Myślę że Kińczyk i okolice na długo pozostaną dzikie, mimo że czasem przedrze się ktoś z zewnątrz. Bardziej może zastanawiać fakt, że często widać na legalnych ścieżkach tłumy często pijanych młodych ludzi śmiecących dookoła. Ostatnio znajoma dała wpis dotyczący odnalezionego azbestu, który leżał ukryty w zamkniętej dla turystów dolinie Moczarnego w Bieszczadach i to jest skandal.
      Pozdrawiam Cię 🙂
      Tomasz ostatnio opublikował…Kińczyk BukowskiMy Profile

  8. Tomek napisał(a):

    Świetny blog! Z przyjemnością się go czytało. Też jestem miłośnikiem gór. Szczególnie uwielbiam podróżować i zwiedzać różne zakamarki Bieszczad. Jeżeli chciałbyś robić profesjonalne zdjęcia widoków nie tylko z ziemi ale też z powietrza. Zapraszam na tą stronę internetową http://www.3dskangeo.pl . Przy pomocy dronów tej firmy na pewno zmontujesz coś ciekawego. Pozdrawiam 😉

  9. Małgosia.Buczyk napisał(a):

    Szkoda, że podczas pracy w dużej hurtowni stomatologicznej http://www.dent-r.pl mam bardzo mało czasu na tego typu wędrówki 🙁 Fajnie czasem włączyć komputer i poczytać takie cudowne blogi 😉 Dziękuje!

  10. jacek przewodnik świętokrzyski napisał(a):

    TOMEK jeżeli chcesz to ja Ci włoże to na Worda i cały blog wydrukuje łącznie z komentarzami na formacie A-4 będzie to książka ale krótko masz dokument i to ksero mozna skanować na pendrajfa bo uwazaj jak wirus ci w komputer wejdzie szlak tafi cały blog co Ty na to jacek to nagrywanie będzie trwało pół roku zrobi mi to kolega,

  11. Chwilówka napisał(a):

    Śliczne widoki! Zazdroszcze możliwośći spacerowania :)! Może w wakacje, jak praca pozwoli 🙁

  1. Lipiec 30, 2016

    […] z Wyprawy do umownego źródła Sanu oraz podzielona na dwie części relacja z wędrówki przez Kińczyk Bukowski oraz Opołonek w stronę nieistniejących już po polskiej stronie […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge