Wyprawa na Tarnicę

DSC01230

Bieszczady – ostatnie, najdalej wysunięte na wschód pasmo górskie w Polsce. Czy są jeszcze miłośnicy gór nie znający wcale tego miejsca? Przemierzam Karpaty wszerz i wzdłuż, fascynuje mnie wszystko co jest związane z tym potężnym łańcuchem górskim, ale bieszczadzka siła wciągnęła mnie już we wczesnej młodości, i dzięki temu czuję tu największą wolność i swobodę ciała oraz umysłu, gdy przemierzam przestrzenne połoniny … Mimo że góry te nie są już „ moje „ – jak dawniej, gdy tylko garstkę turystów spotkać mogłem  w Ustrzykach czy też w Wetlinie.

Przyjeżdżam około południa do Ustrzyk Górnych. Turystów jest sporo, ale dramatu nie ma – knajpki owszem pełne ludzi, a busy nieprzerwanie kursują pomiędzy Sanokiem, Ustrzykami, oraz Wołosatem. Poczuć jednak można się tu wspaniale, w miejscu, pełnym prawdziwych włóczęgów, wagabundów, oraz ekip młodzieżowych, dla których największą wartość stanowi wspólna pasja dreptania po górach. Jest tu trochę inaczej niż w każdym innym miejscu w Karpatach polskich, i nie chodzi nawet o same góry, tylko o to że jest tu tak surowo i dziko…

DSC01236

Rezerwuję nocleg w małym gospodarstwie agroturystycznym – 25 zł za dobę…naprawdę rewelacja jak dla mnie. Warunki w środku to kompromis między schroniskiem a skromnym hotelem, mi w zupełności wystarcza. Szybko przebieram ciuchy, sprawdzam czy niczego nie zapomniałem, po czym wychodzę do centrum Ustrzyk, skąd wyruszę piechotą do Wołosatego. Wybiorę się z tej miejscowości, niebieskim szlakiem na Tarnicę ( 1346 m n.p.m. ). Droga do Wołosatego jest bardzo widokowa, momentami dostrzegam Połoninę Caryńską ( 1297 m n.p.m. najwyższy szczyt, Kruhly Wierch ), oraz pasmo Szerokiego Wierchu ( 1315 m n.p.m. ) samochodów jeździ nie wiele, mimo że to środek sezonu. Wołosate natomiast, to dzisiaj kilkanaście domów, sklep i pola namiotowe. Przed II wojną światową była to bardzo duża wieś bojkowska, w której również mieszkało wielu Polaków. W roku 1944  władze radzieckie wywiozły ludność bojkowską na wschód w okolice Stryja ( obecnie miasto na Ukrainie ). Po wojnie, wieś została całkowicie zniszczona, a miejscową ludność polską wywieziono w głąb kraju. W latach PRL, w Wołosatem powstał PGR, którego resztki widać do dnia dzisiejszego. Obecnie prowadzi się tu hodowlę konia huculskiego.

DSC01245

Mijam centrum wsi, po czym kieruję się na lewo. Jestem w Bieszczadzkim Parku Narodowym, kupuję bilet wstępu na niebieski szlak, w małej drewnianej budce, gdzie również można zakupić przewodniki oraz ciekawe foto albumy ukazujące piękno tych gór. Tarnica prezentuje się wspaniale przy pięknej pogodzie, czeka mnie więc teraz około 2,5 godziny przyjemnego marszu na szczyt najwyższej góry polskiej części Bieszczadów. Szlak początkowo wiedzie przez łąki i pola, następnie przechodzi w piękny karpacki las, naprawdę niecodziennej urody.

DSC01252

Wychodzę po za granicę lasu. Rozpościera się stąd wspaniały widok na Bieszczady Wschodnie – siadam chwilę na ziemi i podziwiam piękno bieszczadzkich przestrzeni. Na długi odpoczynek, jednak sobie nie pozwalam. Jest już dość późno, mam nadzieję zobaczyć dzisiaj zachód słońca z najwyższego bieszczadzkiego punktu. Mozolnie zaczynam wspinać się pod górę – ostatni etap, to około pół godziny podejścia na przełęcz, skąd już tylko chwila marszu po kamiennych stopniach na szczyt. Zrzucam plecak, wyciągam wodę i odpoczywam dłuższą chwilę, czekając na spektakl jaki natura przygotowała dla mnie tego wieczoru.

DSC01269

Fascynuje mnie zachód słońca w bieszczadzkiej dziczy. Jestem sam, wszyscy turyści już dawno zeszli w doliny, wyciszam się więc całkowicie, chłonąc fantastyczne widoki.

DSC01284

Spektakl kończy się – zakładam plecak, oraz latarkę czołówkę. Za chwilę mrok ogarnie połoniny, chciałbym za ten czas osiągnąć granicę lasu.

DSC01294

Jeszcze rzut okiem na Bukowe Berdo, które mam po swojej prawej stronie, i schodzę w dół. Wkrótce pogrążam się w mroczny las, w którym budzi się nocne życie. Raz po raz słyszę jakieś pomruki i szelest krzaków. Niesamowite uczucie wędrować nocą, przez starą puszczę karpacką, samemu, w milczeniu i ekscytacji.

Wołosate śpi już, gdy wchodzę na teren wsi. Czeka mnie teraz godzina marszu do Ustrzyk Górnych. Ani jedno auto nie mija mnie po drodze. Bieszczady zamarły na całą długą noc, jedynie ja podążam przed siebie i zachłystuję się czystym górskim powietrzem.

Nazajutrz rano wracam do domu. Żegnam się z żalem z pięknymi połoninami. Do następnego razu…good bye Ustrzyki…

Jeśli lubisz tematykę Bieszczadów, spodobał Ci się wpis kliknij Tutaj – znajdziesz tam pod tekstem więcej artykułów dotyczących tych gór. Zapraszam serdecznie

Share Button

Comments

comments

Tomasz

Tomasz, autor bloga, pochodzący z Podkarpacia miłośnik gór oraz dzikiej przyrody. Naładowany pozytywną energią, trochę szalony, niepokorny globtroter. Interesuje się historią, kulturą i etnografią Karpat. Zwolennik każdej formy turystyki i czynnego wypoczynku, promotor miasta Przemyśl jak i całego Pogórza Przemyskiego. Zaprasza do odwiedzenia swojego bloga, debaty oraz współpracy. Zachęca również do wspólnych organizacji wypraw górskich i wzajemnego dzielenia się wiedzą na tematy związane z turystyką. Pozdrowienia dla wszystkich ludzi gór a także odwiedzających mojego bloga :)

Może Ci się również spodoba

12 komentarzy

  1. Iza napisał(a):

    Od dawna marzy mi się kolejna wizyta na Połoninach, jak do tej pory w Bieszczadach byłam tylko jeden raz, właśnie na Tarnicy. Zdjęcia piękne, zwłaszcza z zachodu 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  2. Hemli napisał(a):

    Piękny zachód słońca 🙂 Ja to bym pewnie miała niezłego stracha chodząc samemu po bieszczadzkim lesie i to po ciemku… Podziwiam 🙂
    Hemli ostatnio opublikował…Rzut okiem na miniony rok + Dolina GąsienicowaMy Profile

    • Tomasz napisał(a):

      A wiesz Kasiu że chodzenie nocą w tej bieszczadzkiej dziczy jest po prostu częścią tej fantastycznej przygody :). Karpaty nocą to moja bajka 🙂
      Pozdrawiam 🙂

  3. Maria z Pogórza Przemyskiego napisał(a):

    Nie, nocą nie, o tej porze wolę już drzemać; doznałam kiedyś tego uczucia samotności, a jednocześnie euforii na Tarnicy, ale wcześnie rano, nikogo tylko my; pozdrawiam.

  4. grzegorzd80 napisał(a):

    Przepiękny opis. Mieszkam w tym rejonie Polski od 1968 r. Zawsze uwielbiałem i nadal uwielbiam ten zakątek Polski. Magię Bieszczadów chyba można zrozumieć , tylko wtedy , gdy szedłeś sam , głuchą nocą przez bieszczadzki las lub pustą drogą , nocą z Wołosatego do Ustrzyk. Ile wtedy można myśleć o sobie i życiu. Jaki dystans do współczesnego Świata i jego problemów. Pozdrawiam serdecznie.

    • Tomasz napisał(a):

      Grzegorzu, dziękuję. Tyle lat tam mieszkasz, to fantastyczne i ekscytujące. Widziałeś tam i przeżyłeś pewnie niejedno. Mam nadzieję jeszcze tej zimy spędzić tam kilka cennych chwil. Może znajdziesz czas na wspólną bieszczadzką pogawędkę…
      Pozdrawiam serdecznie
      Tomasz ostatnio opublikował…Niesamowity Beskid NiskiMy Profile

  5. Nelly napisał(a):

    Kiedys w młodości szłam sama drogą od Stuposian. Co prawda była to dzienna wyprawa, ale jakiś dreszczyk emocji miałam, tym bardziej, że słyszałam przed wyruszeniem od ówczesnego dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego opowieści o czających się w krzakach wilkach i niedźwiedziach. Pięknie opowiadał, a ja bałam się . Ale , cóż, byłam młodą studentką , a takie opowieści robiły na mnie wrażenie!! Pozdrawiam!!!

  6. Tomasz napisał(a):

    Mogę Ci tylko zazdrościć. Bieszczady były kiedyś o wiele bardziej dzikie, niedostępne i nieznane. Dziś czuć jeszcze ten klimat, choć z roku na rok będą stawać się pewnie coraz bardziej komercyjne. Cieszmy się więc z Bieszczadów póki mamy okazję w nich być
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Tomasz ostatnio opublikował…Beskid NiskiMy Profile

  7. Kasia M napisał(a):

    najlepiej ze wszystkich naszych urlopów wspominam właśnie ten w Bieszczadach. wtedy jeden, jedyny raz płakałam, gdy musieliśmy już jechać do domu (a przecież duża ze mnie dziewczynka…). mieszkaliśmy w Wołosatem, chyba w ostatnim domu, a z okien i ogródka był widok na Tarnicę. nawet nie wchodząc na szlak można było ją podziwiać. poszliśmy niebieskim szlakiem na Tarnicę, a stamtąd na Halicz i z powrotem do Wołosatego. długa wędrówka, ale widoki wynagrodziły nam wszystko 🙂 pozdrawiam!
    Kasia M ostatnio opublikował…Wycieczka do Kościerzyny – na kościerski rynekMy Profile

  8. Tomasz napisał(a):

    Witaj Kasiu
    Z Wołosatego pięknie widać Tarnicę, to prawda, a szlak którym dreptałaś jest bardzo widokowy, jeden z piękniejszych w polskich górach ( przynajmniej w mojej opinii )
    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    Tomasz ostatnio opublikował…Moje wyprawy w KarpatyMy Profile

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge